GIEŁDA ENERGII RUSZA NA SUCHO
Nie wszyscy uprawnieni będą mogli spróbować sił na parkiecie
ROŚNIEMY: Podniesiemy kapitał Giełdy Energii o ponad 50 proc. WZA podejmie decyzję na przełomie lata i jesieni — mówi Ireneusz Łazor, wiceprezes GE. fot. GK
12 czerwca to data rozpoczęcia notowań na Giełdzie Energii. Uczestnicy pierwszych sesji nic nie stracą, ale też nie zarobią — na początku notowania mają się odbywać „na sucho”. Zarząd GE zapowiada, że prawdziwa gra zacznie się najpóźniej 1 lipca. Wygląda jednak na to, że nie wszyscy uprawnieni będą mogli w niej uczestniczyć.
Dotychczas żaden z przyszłych graczy nie zawarł z Giełdą Energii umowy uczestnictwa. Nieoficjalnie akces zgłosiło kilkunastu chętnych, wśród nich kilka spółek dystrybucyjnych. Według Ireneusza Łazora, wiceprezesa Giełdy Energii, właśnie ten sektor jest najbardziej zainteresowany udziałem w giełdowym obrocie. Wiadomo jednak, że nie wszyscy spośród 33 dystrybutorów energii elektrycznej są w pełni przygotowani.
— Spółki dystrybucyjne rozpoczęły przygotowania do uczestnictwa w giełdzie. Dotychczas jednak nie wszędzie udało się uruchomić pomiar przepływu energii w systemie godzinowym — wyjaśnia Ireneusz Łazor.
Ograniczony dostęp
Wiadomo, że spółki nie wyposażyły dotąd w odpowiednie systemy pomiarowe części dużych odbiorców, którzy teoretycznie mają prawo do samodzielnego wyboru dostawców energii. W tym roku takie uprawnienia przysługują 183 firmom, zużywającym rocznie powyżej 40 GWh energii. Od 2002 r. uprawnionych odbiorców będzie znacznie więcej, bowiem próg rocznego zużycia obniży się do 10 GWh.
Brak odpowiedniego opomiarowania oznacza, że nie wszyscy uprawnieni będą mieli możliwość uczestnictwa w obrocie giełdowym. Odbiorcy nie będą mogli kupować energii na parkiecie samodzielnie, ani za pośrednictwem spółek obrotu energią. To zaś oznacza, że również energetyczni pośrednicy nie będą mieli pola do popisu.
— Giełda Energii jest gotowa na przyjęcie spółek obrotu. Nie mamy jednak wpływu na stan przygotowania sieci należących do dystrybutorów — tłumaczy Jacek Brandt, wiceprezes GE.
Jego zdaniem, w drugiej połowie roku właściciele sieci będą nadrabiali zaległości w tym zakresie i od 2001 r. wszyscy uprawnieni powinni uzyskać dostęp do rynku .
Czy te prognozy się potwierdzą, będzie zależało od determinacji odbiorców i spółek obrotu. Po samych dystrybutorach nie należy spodziewać się nadmiernej aktywności — usamodzielnienie się klientów nie leży w ich interesie, wiąże się bowiem z ryzykiem ich utraty.
Najpierw spot
Mimo tych problemów Giełda Energii ruszy przed zapowiadanym wcześniej terminem, bo już 12 czerwca. Na początku gracze będą mogli uczestniczyć w „suchej zaprawie” — sesje będą się odbywały zgodnie z wszelkimi regułami, z jednym wyjątkiem — nie będzie przepływu energii, ani gotówki. Według Ireneusza Łazora, wkrótce po uruchomieniu rynku transakcje zyskają wymiar fizyczny i finansowy.
— Ostateczny termin to 1 lipca. Spodziewamy się jednak, że rozruch nastąpi wcześniej — zapowiada wiceprezes.