Giełda? Firma inny ma cel

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2007-10-03 00:00

Lepiej ryzykować w znanym sobie obszarze działalności biznesowej, a nie wkraczać na obcy grunt. Jeśli już fundusz, to rynku pieniężnego, a nie akcyjny.

Inwestowanie Na obcy grunt lepiej nie wkraczać

Lepiej ryzykować w znanym sobie obszarze działalności biznesowej, a nie wkraczać na obcy grunt. Jeśli już fundusz, to rynku pieniężnego, a nie akcyjny.

Na lokacie można zarobić 5 proc. Niewiele w porównaniu z zyskami z funduszy inwestycyjnych. W 2006 r. najgorszy fundusz akcyjny dał zarobić prawie 27 proc., a najlepszy wypracował ponad 87 proc. W tym samym czasie najgorszy z funduszy mieszanych (mają portfel podzielony między akcje i obligacje) blisko 10 proc., a najlepszy 39 proc. Jeszcze bezpieczniejsze są fundusze stabilnego wzrostu, które w akcje inwestują zaledwie 30 proc. portfela. Nie tylko są bezpieczne, lecz także zyskowne: większość zarobiła w zeszłym roku ponad 10 proc., a najlepszemu do 20 proc. zabrakło ledwie 0,07 proc.

Czy zatem firma powinna — niczym statystyczny Kowalski — kupić jednostki funduszu akcji, czy choćby stabilnego wzrostu?

Analitycy nie mają wątpliwości — nie.

— Jeśli firma myśli o inwestowaniu w fundusze, to powinna ograniczyć się do rynku pieniężnego. Nie można zapominać, że bardziej ryzykowne fundusze lokują kapitał w akcjach. I tu pojawia się pytanie, czym powinna się zajmować firma — podstawową działalnością: produkcją albo usługami czy też graniem na giełdzie? Według mnie, zdecydowanie tym pierwszym — mówi Mateusz Ostrowski, analityk Open Finance.

— Firmę powołuje się w jakimś celu — np. produkcji danego towaru. Skoro tak, to dlaczego ma ona zbaczać z tej drogi i inwestować na giełdzie? — pyta retorycznie Grzegorz Raupuk, analityk Analiz Online.

Co zrobić z zyskiem

Większość przedsiębiorców zgadza się z tezą, że granie na giełdzie nie powinno być podstawową działalnością firmy. Zaraz zadają jednak pytanie, czy poszukiwanie najbardziej zyskownego sposobu pomnażania nadwyżek nie jest właśnie tym, czym powinien się zajmować dobry dyrektor finansowy?

— Są firmy, które wypracowują tak ogromne zyski, że przewyższają one zdecydowanie bieżące potrzeby. Wówczas można sobie wyobrazić, że część trafi do bardziej ryzykownych funduszy, ale to odosobnione przypadki — wyjaśnia Mateusz Ostrowski.

Nie wszyscy podzielają taki pogląd.

— Jeśli firma wypracowuje zysk i nie ma pomysłu, jak go wykorzystać na działalność, to powinna go oddać akcjonariuszom czy właścicielom, czyli wypłacić dywidendę albo skupić akcje. Wówczas to właściciele zdecydują, jak wykorzystać ten kapitał — mówi Grzegorz Raupuk.

Okiem Eksperta

Ryszard Rusak

zarządzający funduszami w Union Investment TFI

Akcje? To dla firmy czysta spekulacja

Fundusze akcyjne nie są raczej poważną propozy- cją dla firmowych pienię- dzy. Traktowane są jako inwestycje długoterminowe — co najmniej na pięć lat. Trudno mi wyobrazić sobie firmę, która może posia- dane pieniądze zamrozić na tak długo. Jeśli ma nadwyżki, lepiej żeby wypłaciła je akcjonariu- szom w formie dywidendy. Inwestycja w fundusz akcyjny — z przyjętym z góry założeniem, że tylko na kilka miesięcy — to czysta spekulacja. W takiej sytuacji równie prawdo- podobne jest to, że uda się zarobić, jak i to, że się na tym straci.

Grzegorz Nawacki