GIEŁDA NIE BĘDZIE ZASKAKIWAĆ GRACZY
Polski rynek powoli przetrawia świeże informacje, a przebudzenie nie będzie nagłe
Obroty oraz wartość warszawskiego indeksu giełdowego na ostatnich sesjach nie nastrajają optymistycznie wszystkich uczestników rynku. Bierne zachowanie graczy przy jednoczesnych wystrzałach cenowych nielicznych walorów może świadczyć o wejściu rynku w fazę średniej i silnej efektywności.
Oznacza to, że wszystkie informacje zostały już zdyskontowane a osiągnięcie korzystniejszych niż rynkowa stóp zwrotu gwarantuje tylko wejście w posiadanie poufnej informacji. Przykładem potwierdzającym tę tezę może być zachowanie kursu Apeximu wskazujące na silną efektywność rynku. Przed upublicznieniem informacji dotyczącej dużego kontraktu kurs spółki poszybował o kilkadziesiąt procent. Podobnie przed ogłoszeniem korekty prognozy wyników finansowych zaczął zachowywać się kurs Kęt, który jeszcze przed ogłoszeniem komunikatu w tej sprawie obniżył się. Może to oznaczać, że zarządzający mają silne wyczucie, jaka jest rzeczywista sytuacja spółki, ale może również potwierdzać, że walory zbywały osoby, które już wiedziały o słabszej kondycji spółki. Warto zwrócić również uwagę na kursy paru spółek, które bez wyraźnego znanego powodu tylko latem pomniejszyły swoją wartość o kilkadziesiąt procent, np. Polifarb Cieszyn Wrocław.
Apatia
Giełdowymi bohaterami tegorocznych wakacji okazały się małe spółki zmieniające profil działalności lub powoli zmierzające do bankructwa. Takie spółki jak Chemiskór, Atlantis, IGroup, Ocean wywołują jednak skrajne odczucia u inwestorów lokujących na GPW. Sam skład spółek również świadczy o sile rynku. Wyjątkowo spokojnie zachowywał się natomiast Elektrim, obojętna była również reakcja rynku na wysoką cenę miedzi, z którą to powinien być skorelowany kurs KGHM. Powoli obsuwał się kurs PKN Orlen, a Telekomunikacja Polska wyceniana jest obecnie o 30 proc. niżej od ceny, jaką zapłacili za nią Francuzi.
Już samo zachowanie KGHM potwierdza inercję rynku, mimo że na wczorajszej sesji jego kurs wzrósł o 5 proc. Jest to spokojna reakcja, w porównaniu z tą sprzed kilku lat, na zwyżki cen srebra i transakcje kontraktami terminowymi dokonywane przez znanego inwestora Warrena Buffeta. Wtedy kurs Polskiej Miedzi wzrósł o kilkadziesiąt procent. Bardzo nisko wyceniany jest Orbis, również przejęty przez francuską spółkę. Nie ruszyły do góry kursy spółek informatycznych, nawet po pomyśle fuzji Prokomu z Softbankiem. Analitycy liczą jednak na przebudzenie się kursów spółek z tego sektora w czwartym kwartale tego roku.
Takie zachowanie giełdy można tłumaczyć zbliżającymi się wyborami prezydenckimi, a historycznie mieliśmy tylko jeden taki okres, który można by nazwać porównawczym. Okres letni przed wyborami w roku 1995 liczony zmianami indeksu był bardzo podobny do tych, jakie notowaliśmy w tym roku. Wartość głównego indeksu niewiele zmieniła się przez kilka miesięcy, a na poszczególnych sesjach następowały niewielkie zmiany najczęściej nie przekraczające jednego procenta.
Cisza przed wyborami
Okres przedwyborczy również nie przyniósł żadnej zmiany trendu, a sam indeks powędrował do góry dopiero po akceptacji nowego prezydenta wywodzącego się z kręgów uważanych wtedy za antyrynkowe. Tym razem jest trochę inaczej, gdyż badania popularności przedwyborczej raczej nie pozostawiają wątpliwości, kto zasiądzie na prezydenckim fotelu. Rynek obecnym zachowaniem musi dyskontować również inne przyszłe czynniki. Na pewno jednym z nich jest prawdopodobieństwo odrzucenia ustawy budżetowej i rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych, szczególnie w świetle zmiany danych makroekonomicznych determinujących założenia do budżetu. Być może choćby na krótkotrwały trend zwyżkowy inwestorzy będą musieli poczekać aż do przełomu roku i związanego z nim efektu stycznia.