Po ponad 2,5-roku notowań walory Szeptela awansują dzisiaj do pierwszej ligi spółek, których akcje znajdują się w obrocie na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Papiery szepietowskiego operatora telefonicznego zmieniają rynek notowań z równoległego na podstawowy. Od 14 września tego roku w obrocie giełdowym w systemie notowań ciągłych znajduje się 12 478 769 akcji spółki.
Po gwałtownym spadku wyceny, do którego doszło w połowie lipca, i korekcie wzrostowej w ostatnich dniach września, kurs walorów przedsiębiorstwa poddany jest w ostatnich tygodniach silnym wahaniom. Obecny poziom wyceny, w przedziale 22-24 zł, o ponad 30 proc. przewyższa ostatni roczny dołek na wysokości 17,60 zł. Z kolei w stosunku do najwyższej w ciągu ostatnich 12 miesięcy wyceny (41 zł) akcjom Szeptela brakuje jeszcze niemal 80 proc. Posiadacze walorów przedsiębiorstwa nie mają jednak w porównaniu z innymi spółkami z GPW co narzekać. Mimo obserwowanych silnych zmian ceny walorów, ich wartość jeszcze ani razu w historii notowań nie spadła poniżej ceny z debiutu, który miał miejsce 13 kwietnia 1999 r. na poziomie 10,45 zł.
Silne zmiany wartości akcji operatora mają uzasadnione podstawy. To przede wszystkim efekt reakcji rynku na publikowane przez spółkę informacje i pojawiające się co jakiś czas plotki. W tak zwanym otoczeniu firmy wiele się dzieje, stąd mnogość ważnych wydarzeń, mających jak się okazuje, istotny wpływ na kurs. Przede wszystkim, są to wydarzenia ściśle związane z przyszłością przedsiębiorstwa. Chodzi tu głównie o współpracę z duńskim TDC Internet A/S, która to umowa zawarta została na początku kwietnia tego roku. W zamian za usługi na rzecz polskiej spółki Duńczycy uzyskali opcję zakupu jej akcji. Umowa z TeleDanmark Internet przewiduje współpracę przy rozbudowie ogólnopolskiej sieci teleinformatycznej, a także przy rozbudowie ogólnopolskiej sieci sprzedaży i obsługi klientów oraz projektowaniu systemu telekomunikacyjnego.
Ostatecznie jednak Duńczycy nie skorzystali z posiadanej opcji i nie zrealizowali jej w terminie do 2 października, co legło u podstaw gwałtownej korekty wyceny Szeptela. Podpisany jednak został kolejny aneks do wspomnianej umowy, zgodnie z którym opcja nabycia walorów polskiej spółki oraz inne umowy handlowe zawarte mają być do 22 grudnia.
W ostatnich tygodniach sporym zaskoczeniem dla uczestników rynku było także fiasko umowy nabycia przez Szeptel udziałów w BPT Telbank. Rada nadzorcza BPT nie zgodziła się na sprzedaż przez Pekao SA akcji spółki Szeptelowi reprezentujących na WZA 13,8 proc. głosów. Szepietowski operator jest mocno zainteresowany tą transakcją, gdyż liczy na efekt synergii. BPT Telbank posiada bowiem własną sieć teleinformatyczną, dysponując przy tym dosyć silną pozycją na rynku. Powiązanie kapitałowe obydwu podmiotów znacznie wzmocniłoby je na coraz bardziej konkurencyjnym rynku.
Giełdowy emitent bez wątpienia nie może pochwalić się wynikami finansowymi. To przede wszystkim efekt bardzo kosztownych inwestycji. Z ich powodu spółka notuje straty zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto. Po dziewięciu miesiącach tego roku przy przychodach na poziomie 14 mln zł strata na bezpośredniej działalności wyniosła 1,7 mln zł. Jeszcze słabiej prezentuje się wynik netto, który na koniec września zamknął się stratą 5,7 mln zł. Analogiczne wartości na koniec III kwartału ubiegłego roku wyniosły odpowiednio 15,2 mln zł dla sprzedaży, 4,98 mln zł na poziomie operacyjnym, zaś wynik netto wzbogacił spółkę o 2,2 mln zł.
Akcje spółki nie cieszą się zbytnim zainteresowaniem analityków. Stąd brak jakichkolwiek oficjalnych rekomendacji. Można się jednak spotkać z opinią, że cena walorów jest relatywnie wysoka i nie oddaje obecnych fundamentów spółki. Należy jednak pamiętać, że inwestycje w papiery spółek technologicznych są inwestycjami w przyszłość o trudno przewidywalnym terminie zwrotu poniesionych nakładów.