Po niespełna dziewięciu latach może się skończyć historia Global City Holdings (GCH, wcześniej Cinema City) na warszawskiej giełdzie (GPW). Spółka dysponuje 29 proc. akcji Cineworld Group notowanej w Londynie i 39,8 proc. notowanego w warszawie Ronson Europe. Z planu, jaki przedstawiła, wynika, że wycofanie z obrotu mogłoby nastąpić jeszcze w maju 2015 r., a jej holdingowy charakter nie jest przy tym bez znaczenia.



„Utrzymanie notowań na GPW jest uważane za mniej atrakcyjne niż w czasie debiutu giełdowego spółki w 2006, biorąc pod uwagę zmniejszoną skalę inwestycji funduszy emerytalnych na GPW po zmianie przepisów przekazujących znaczną kwotę składek emerytalnych do państwowego systemu ubezpieczeń. Ponadto, fundusze emerytalne są bardziej otwarte na inwestycje poza Polską, i dlatego — z definicji — inwestują mniej w akcje notowane na GPW. Projekt Park of Poland, w tym Aquapark, są na wstępnym etapie ich rozwoju, nie generują przepływów pieniężnych i bardziej pasują do realizowania ich w formule spółki prywatnej” — napisał w liście do akcjonariuszy Mark Segall, przewodniczący rady dyrektorów GCH.
To pierwszy tak mocny głos jakiejkolwiek spółki o atrakcyjności polskiego rynku kapitałowego po zmianach w OFE, przeprowadzonych na początku lutego 2014 r.
Niektórzy eksperci nie „kupują” jednak tych argumentów.
— Trudno doszukać się bezpośredniego związku zmian w OFE z sensownością obecności na giełdzie dla spółek już notowanych. Z takim związkiem mielibyśmy do czynienia w przypadku daleko idących zmian regulacyjnych. Zmiany w OFE nie dotykają tej materii. Powodują jednak, że kapitału jest mniej. By ocenić wpływ tego na konkretną spółkę, trzeba znać jej potrzeby kapitałowe. Należy przy tym pamiętać, że obecność na giełdzie ułatwia choćby emisję obligacji — komentuje Michał Szymański, prezes Money Makers, niegdyś prezes Aviva PTE.
GCH sygnalizował już, że parku rozrywki nie będzie finansowała z emisji akcji. Informując o planach zejścia z parkietu, spółka stwierdziła też, że nie zamierza szukać finansowania na rynkach kapitałowych.
Zmiany są widoczne…
Nasi rozmówcy podkreślają jednak, że reforma systemu emerytalnego zmieniła rynek kapitałowy.
— Mając więcej pieniędzy i wiedząc, że ich dopływ będzie stały, OFE były bardziej chętne do kupowania akcji spółek mniej płynnych. Obecnie często muszą coś sprzedać, żeby coś kupić. Do tego zmieniły się zasady porównywania wyników OFE, co powoduje, że skończyły się inwestycje grupowe. Jedne OFE są zainteresowane jakąś spółką, podczas gdy inne ją ignorują — zaznacza Maciej Jacenko, szef departamentu rynków kapitałowych w polskim BESI.
Liczby są nieubłagane w szczególności dla rynku pierwotnego. W 2014 r. wartośćemisji akcji spółek, które wchodziły na giełdę, sięgnęła ledwie 386,9 mln zł. Rok wcześniej było to 648 mln zł, a w 2012 r. 1,1 mld zł. Odchudzenie OFE to jedna z, ale niejedyna przyczyna — w środowisku niskich stóp procentowych tanie i dostępne są alternatywne źródła finansowania, jak kredyty czy obligacje. Konsekwencje reformy odczuwa też rynek wtórny, bo niższe są obroty i płynność. Rejterada Global City Holding może, ale w opinii niektórych ekspertów — nie musi być początkiem trendu.
W 2014 r. z giełdą z różnych przyczyn pożegnało się osiem firm. Średnia dla ostatnich pięciu lat była o dwie większa, a najwięcej ucieczek z parkietuodnotowano w 2010 r., a więc na długo przed informacjami o zmianach w OFE.
— Sprawę GCH traktuję jako odosobniony przypadek. Zawsze część spółek wchodzi na giełdę, część z niej schodzi. Każdy większościowy akcjonariusz może taką decyzję podjąć — podkreśla Michał Potyra z UBS.
…ale chodzi o coś innego
Głównym akcjonariuszem GCH jest IT International Theatres. Według stanu na 7 stycznia 2015 r. dysponuje pakietem 54,8 proc. akcji. Mniejszościowi akcjonariusze to w dużej mierze… OFE. Aviva, ING i Nordea mają łącznie 17,1 proc. akcji. Zejście z parkietu ma poprzedzić skup akcji własnych. GCH chce je skupować po 40 zł. Daje to 13-procentową premię wobec średniej ceny z 2014 r. i trochę większą wobec wezwań z lutego i września 2014 r. W ich ramach spółka skupiła 4,7 proc. akcji. Proponowana cena jest jednak niższa niż kurs na GPW.
— Moim zdaniem, spółka jest notowana z istotnym dyskontem do wartości godziwej i zdjęcie jej z giełdy po prostu opłaca się głównemu akcjonariuszowi — uważa Andrzej Bernatowicz, analityk DM BOŚ.
— Nas argumenty spółki nie przekonują. Wolą głównego akcjonariusza jest usunięcie spółki z giełdy, ale stanie się to w naszej opinii ze szkodą dla możliwych do osiągnięcia w przyszłości zysków przez akcjonariuszy mniejszościowych — zaznacza Maciej Bobrowski z Domu Maklerskiego BDM.
Analityk BDM podtrzymuje założenia z grudniowego raportu. Wycenił wtedy walory GCH na 52,1 zł i uważa spółkę za jednego z głównych faworytów na 2015 rok.