Giełda przestała wierzyć w wezwanie na Wafapomp
Akcje Warszawskiej Fabryki Pomp i Armatury Wafapomp od kilku dni tracą coraz więcej na wartości. Podczas wczorajszych notowań jednolitych ich kurs gwałtownie spadł o przeszło 9 proc., do poziomu 5,45 zł. Jest to prawdopodobnie reakcja inwestorów, którzy nie wierzą w ogłoszenie publicznego wezwania na sprzedaż akcji po cenie transakcyjnej, która obecne obowiązuje na giełdzie.
NA POCZĄTKU stycznia Yawal System otrzymał zgodę Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na przekroczenie 50 proc. głosów na WZA Wafapompu. Wprawdzie cena tych akcji rosła już wcześniej, jednak nie przeszkodziło to części inwestorów w dalszym generowaniu znacznie większego popytu w stosunku do podaży. Efektem tego był wzrost kursu do poziomu 6,90 zł. Jest to obecnie roczne maksimum walorów warszawskiej spółki.
OD DNIA osiągnięcia rekordowej ceny transakcyjnej wartość akcji uległa znacznemu zmniejszeniu. Inwestorzy liczący na szybkie wezwanie musieli przestać w nie wierzyć, bo na rynku pojawiło się znacznie więcej niż dotychczas sprzedających. Wprawdzie środowy fixing zakończył się przewagą kupujących, ale analitycy nie więżą w znaczną poprawę ceny. Ich zdaniem, przedsiębiorstwo odnotowuje coraz gorsze wyniki finansowe i na razie nic nie wskazuje na to, aby niekorzystna tendencja uległa zmianie. Spółka już kilka miesięcy temu rozpoczęła restrukturyzację, utworzyła rezerwy na odprawy dla pracowników, zwiększyła eksport, jednak na razie jej zarząd nie przekazał jeszcze żadnych istotnych informacji, które mogłyby świadczyć o efektach tych działań.
WAFAPOMP ma silną pozycję na rynku pomp wirnikowych i agregatów pompowych. Dodatkowo przy rekordowej cenie wskaźnik C/WK wynosił zaledwie 0,4. Pozostaje tylko pytanie, czy częstochowska spółka jest w stanie i chce kupować akcje Wafapompu po obecnie obowiązujących cenach? Na razie większość chyba jednak uważa, że nie.