Dziś do obrotu giełdowego trafi nowy instrument pochodny. Jednostki indeksowe MiniWIG 20 mają zwiększyć zainteresowanie rynkiem kapitałowym wśród średnich i drobnych inwestorów.
Jednostki indeksowe to nowość na polskim rynku kapitałowym. Łączą one pewne cechy akcji i kontraktów terminowych. Główną ich zaletą jest to, że umożliwią osiąganie zysków nawet podczas giełdowej dekoniunktury — to cecha, która upodabnia je do kontraktów terminowych. W przypadku jednostek nie występuje jednak mechanizm dźwigni finansowej. Z jednej strony wyklucza to osiąganie bardzo wysokich zysków, ale z drugiej ryzyko jest nieporównywalnie mniejsze.
Obrót jednostkami będzie się odbywał na takich samych zasadach, na jakich sprzedaje się lub kupuje akcje. Zysk (lub stratę) wyznaczy różnica między ceną kupna i sprzedaży — to cecha charakterystyczna dla akcji. Inwestorzy nie mogą jednak liczyć na szybkie zyski, ponieważ zmiany procentowe będą niemal dokładnie takie same jak ruchy instrumentu bazowego, jakim dla jednostek jest indeks WIG 20. Z drugiej jednak strony zyski i straty będą łatwe do monitorowania. Bieżąca cena jednostki indeksowej odpowiada jednej dziesiątej wartości tego indeksu. Innymi słowy 10 pkt indeksu WIG 20 warte będzie 1 zł.
Chcąc zainwestować w MiniWIG 20 trzeba przewidzieć, w jakim kierunku będzie się poruszał WIG 20. Od tego należy uzależnić decyzję o kupnie (zajęcie pozycji długiej) lub sprzedaży jednostki (pozycja krótka). Zdaniem specjalistów, zdecydowanie większym zainteresowaniem inwestorów będzie się cieszyć kupno jednostek indeksowych. Może to być bowiem atrakcyjna lokata kapitału z punktu widzenia długoterminowego inwestowania w WIG 20. Pod jednym warunkiem.
— Aby taka inwestycja była opłacalna, rynek musi wzrastać. Na razie jednak nie widać możliwości zarobku w dłuższym horyzoncie czasowym — ocenia Marek Pokrywka, makler DM BOŚ.
Jego zdaniem, zajmowanie pozycji krótkiej mija się z celem.
— Nie spodziewam się, by inwestorzy decydowali się na zajmowanie pozycji krótkiej na MiniWIG-ach. Istnieje już bowiem atrakcyjniejsza alternatywa w postaci kontraktów terminowych — dodaje specjalista BOŚ.
Wprowadzając do obrotu nowy papier wartościowy w sytuacji, gdy liczba debiutów na warszawskim parkiecie z roku na rok maleje, giełda chce zdobyć nowych graczy.
— Wprowadzenie nowego papieru wartościowego jest próbą uatrakcyjnienia giełdy w chwili, gdy spada liczba debiutów na GPW. Główną bolączką trapiącą warszawski rynek jest niska płynność, ale instrument ten nie ma dużych szans, by ją poprawić — mówi Marek Pokrywka.
Przedstawiciele GPW zapewniają jednak, że inwestorzy nie mają powodów do obaw. Przyznają jednak, że nie wiedzą, z jakim odzewem spotka się nowa inicjatywa.
— Sądzę, że już od pierwszego dnia obrotu instrument ten będzie miał odpowiednią płynność. Praktycznie jedyną niewiadomą jest wielkość popytu ze strony inwestorów. Wszystko wyjaśni się dopiero po rozpoczęciu obrotu — ocenia Adam Maciejewski, dyrektor działu notowań GPW.
Analitycy nie spodziewają się, by nowy instrument — przynajmniej na początku — cieszył się dużym powodzeniem.
— Po uruchomieniu handlu nie spodziewam się dużych obrotów. Z tego też powodu płynność MiniWIG 20 będzie niska. Główny ciężar handlu będzie początkowo spoczywał na animatorach — prognozuje Wojciech Anczok, animator rynku instrumentów pochodnych BDM.
Analitycy wskazują, że początkowa niepewność związana z wprowadzeniem nowego instrumentu, a zwłaszcza jego opłacalności, sprawia że zwiększonego popytu na MiniWIG 20 należy się spodziewać dopiero pod koniec pierwszego kwartału 2002 r.
Okiem eksperta
Oferta dla drobnych ciułaczy
Jednostki indeksowe to alternatywa dla lokat bankowych, które będą opodatkowane. Jest to instrument charakteryzujący się małym ryzykiem. Uważam, że MiniWIG 20 ma w zamyśle giełdy uzupełniać lukę między rynkiem kasowym a kontraktami terminowymi. Jednostki nie będą konkurencją dla żadnego z tych rynków. Z całą pewnością nie zastąpią one malejącej liczby debiutów nowych spółek na rynku kasowym, nie będą też zagrożeniem dla kontraktów, których pozycja nie jest zagrożona.
Wojciech Anczok
animator rynku instrumentów pochodnych BDM
MiniWIG nie jest idealny
Konstrukcja instrumentu jest co najmniej niefortunna. Występuje dysproporcja między ryzykiem zajęcia pozycji krótkiej i długiej. Po sesji, gdy będzie więcej inwestorów chętnych do zamknięcia posiadanych długich pozycji niż graczy o pozycji krótkiej, ci drudzy będą wylosowani, a ich pozycje będą zamknięte automatycznie.
Jarosław Pietraszko
makler DM Polonia Netmakler DM Polonia Net