Giełda za dwa lata

ML
opublikowano: 2006-07-19 00:00

Kan, dystrybutor łódzkiej marki odzieżowej, masowo otwiera kolejne sklepy. Głównie na obcej ziemi. Nowością jest Ukraina.

Kan, firma, która od siedmiu lat otwiera sklepy z ubraniami w Polsce, rozwija się również poza jej granicami. Obecnie posiada 15 własnych zagranicznych placówek: pięć w Rosji, trzy na Węgrzech, pięć w Czechach, dwie w Niemczech oraz siedem franczyzowych w Rosji. Na koniec 2006 r. zagraniczna sieć sklepów Tatuum będzie liczyć 24 własne i 15 franczyzowych. W przyszłym roku powstanie około dziesięciu firmowych sklepów i kilkanaście sklepów na licencji.

— Zamierzamy zacząć budować sieć także na Ukrainie — mówi Jacek Ulowski, dyrektor finansowy Kan.

To wcale nie oznacza, że polski rynek został już nasycony.

— W kraju zamierzamy rozwinąć sieć franczyzową. Na razie działają u nas dwa sklepy na licencji, ale zakładamy, że będzie ich przybywać kilka rocznie. Własne placówki nadal będą powstawać, lecz w mniejszych niż dotąd miastach — zapewnia Jacek Ulowski.

Sklepy finansowane są ze środków własnych oraz kredytów, jednak Kan od kilku lat rozważa debiut na warszawskim parkiecie.

— Z jednej strony wolimy opierać się na środkach własnych i kredytach, z drugiej zależy nam na szybkim rozwoju. Do tego parkiet jest niezbędny — twierdzi Jacek Ulowski.

Przedstawiciele firmy szacują, że za blisko dwa lata Kan będzie notowany na giełdzie. W 2005 r. jego obroty wyniosły blisko 130 mln zł, a zysk netto 5,1 mln zł.