Zapasy paliw "szorują po dnie". Vitol ostrzega przed niewystarczającą podażą

Tadeusz Stasiuk, Bloomberg
opublikowano: 2026-09-08 10:27

Globalny rynek produktów naftowych staje się coraz bardziej napięty, a zapasy paliw spadają do bardzo niskich poziomów. Russell Hardy, dyrektor generalny Vitol, ocenia, że przepływy przez Cieśninę Ormuz są obecnie wystarczające jedynie do utrzymania części dostępnych mocy rafineryjnych, ale pozostają obarczone wysokim ryzykiem.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Według szacunków Vitol, jednego z czołowych globalnych handlarzy ropą naftową, produktami naftowymi, gazem ziemnym, energią elektryczną, metalami oraz rozwiązaniami z zakresu zrównoważonej energii, przez Cieśninę Ormuz przepływa obecnie około 10 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie. Około 9 mln baryłek stanowi ropa, a pozostałą część produkty rafinowane. Russell Hardy zastrzegł jednak, że dane są obarczone niepewnością, a rzeczywiste wolumeny mogą się zmieniać.

„Jest całkiem ciasno i nieelastycznie, jeśli chodzi o rynek paliw” – powiedział Hardy podczas konferencji S&P Global Energy w Singapurze. „Jesteśmy praktycznie na samym dnie naszych zapasów” – dodał.

Problem dotyczy przede wszystkim produktów rafinowanych. Ograniczenia podaży związane z wojną USA z Iranem oraz działaniami wojennymi Rosji i Ukrainy dodatkowo zmniejszyły dostępność paliw. W przypadku Rosji istotnym czynnikiem był również zakaz eksportu oleju napędowego.

Zapasy paliw w USA najniższe od dekad

Szczególnie napięta sytuacja widoczna jest na rynku amerykańskim. Zapasy destylatów, do których zalicza się m.in. olej napędowy, znajdują się na najniższym poziomie dla tej pory roku od co najmniej 25 lat. Jednocześnie ceny detaliczne diesla wzrosły do rekordowych poziomów.

„Globalne zapasy produktów naftowych wciąż się kurczą” – powiedział Hardy. Jego zdaniem obecne moce rafineryjne nie są wystarczające, aby zatrzymać spadek zapasów i odbudować nadwyżki.

Sytuację komplikuje także ograniczona dostępność paliw z Bliskiego Wschodu i Rosji. Utrata około 2 mln baryłek dziennie eksportu produktów rafinowanych z każdego z tych regionów zwiększyła presję na rynek paliw bardziej niż na samą ropę.

Cieśnina Ormuz pozostaje kluczowa dla podaży

Dla rynku szczególne znaczenie mają obecnie przepływy przez Cieśninę Ormuz. Według Macquarie przez ten szlak przechodzi około 7 mln baryłek ropy i paliw dziennie, wobec około 20 mln baryłek przed wojną.

Vitol szacuje przepływy wyżej, na około 10 mln baryłek dziennie, ale Hardy podkreśla, że nie ma gwarancji utrzymania takiego poziomu.

Według Hardy obecne przepływy mogą wystarczyć do utrzymania dostępnych mocy rafineryjnych, jednak każdy spadek transportu przez Ormuz może szybko przełożyć się na sytuację na rynku paliw.

Chiny mogą zwiększyć import ropy

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na rynek może być popyt z Chin. Hardy oczekuje jego wzrostu w ostatnich miesiącach roku, kiedy sezonowo zwiększa się zużycie ropy i paliw.

Chiny weszły w okres zakłóceń dostaw z relatywnie dużymi zapasami ropy, co pozwoliło im ograniczyć import. Według Hardy'ego napływ surowca był o 5–6 mln baryłek dziennie niższy niż rok wcześniej, ale taki poziom ograniczenia importu jest „nie do utrzymania”.

W sierpniu chiński import ropy wzrósł w porównaniu z lipcem. Zwiększyły się m.in. dostawy z Zatoki Perskiej, a rafinerie pozyskiwały również więcej surowca z innych kierunków. Mimo tego sierpniowe dostawy pozostawały niemal o 1/4 niższe niż rok wcześniej.