Giełdowa przerwa Macieja Zientary

  • Emil Górecki
06-08-2013, 00:00

Inwestor woli budować mieszkania, niż ryzykować na parkiecie. Na razie będzie też pożyczał na wysoki procent.

Kilka tygodni temu Energomontaż Południe, jedna z upadłych firm z grupy PBG, powiadomiła rynek, że udział w jej akcjonariacie znanego inwestora giełdowego Macieja Zientary spadł poniżej progu 5 proc. Maciej Zientara ujawnił się w firmie ponad rok temu z chęcią jej przejęcia i uratowaniaprzed upadłością z powodu powiązań ze spółką matką. Maciej Zientara pozbył się akcji Energomontażu.

STARA ZASADA: Najlepsze na kryzys są nieruchomości.
Maciej Zientara liczy, że to, co stracił na inwestycjach w spółki
publiczne, odzyska, budując mieszkania. [FOT. GK]
Zobacz więcej

STARA ZASADA: Najlepsze na kryzys są nieruchomości. Maciej Zientara liczy, że to, co stracił na inwestycjach w spółki publiczne, odzyska, budując mieszkania. [FOT. GK]

— Jestem rozczarowany postawą głównego akcjonariusza, który pozostawił spółkę samą sobie — mówi Maciej Zientara. Po tej porażce robi sobie przerwę z rynkiem giełdowym. — Oprócz czterdziestu największych notowanych firm warszawski parkiet jest niepłynny. Obecnie inwestuję, ale poza giełdą. W pierwszym półroczu 2013 r. kupiłem za ponad 20 mln zł udziały i akcje spółek polskich, ale poza giełdą — mówi inwestor.

W co inwestuje? Według starej zasady — w nieruchomości. Kupuje niewielkie projekty mieszkaniowe w Krakowie, Wrocławiu i Warszawie, we Wrocławiu przygotowuje także inwestycję biurową o powierzchni 30 tys. mkw.

— Rynek mieszkaniowy jest tuż przed ożywieniem, liczę na rynek mieszkań na wynajem. Giełda to ryzyko przy niskiej płynności, lokata bankowa przynosi niewielkie zyski, a stopa zwrotu z wynajmowanego mieszkania to około 4-5 proc., dwa razy więcej niż lokata. Dodatkowo wartość nieruchomości w długim okresie rośnie — mówi Maciej Zientara.

Superkonstelacja, spółka inwestycyjna Macieja Zientary, jest też znaczącym akcjonariuszem funduszu Black Lion, która buduje mieszkaniowe Soho Factory na warszawskiej Pradze Północ. Jednak biznesmen szuka nowych pomysłów na zarabianie.

— Przez najbliższy rok-półtora widzę ciekawą niszę, jaką są zabezpieczone wysoko oprocentowane pożyczki krótkoterminowe dla firm. Sektor finansowy skupił się na kredytowaniu wyłącznie dużych i silnych kapitałowo spółek, ograniczając kredyty dla małych i średnich przedsiębiorstw do minimum. Według mnie, niesłusznie. To jednak wkrótce się zmieni, dlatego już zastanawiam się nad kolejną niszą, w którą warto wejść potem — mówi inwestor.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Giełdowa przerwa Macieja Zientary