Przez ostatni rok do funduszy absolutnej stopy zwrotu napłynęło 2,3 mld zł, przy czym tylko w listopadzie 2013 r., czyli tuż po załamaniu się koniunktury na giełdzie, klienci wpłacili do ich portfeli ponad 1 mld zł. Tak dużą popularność nie trudno uzasadnić — inwestorzy wabieni są obietnicą zysków bez względu na warunki rynkowe. Swój cel fundusze absolute return mogą osiągać na wiele sposób.



Począwszy od najpopularniejszej strategii long/short, polegającej na zajmowaniu długich pozycji w akcjach, ale równocześnie też krótkich, które przynoszą zyski, kiedy ceny spadają, poprzez metodę market neutral, która zakłada kupowanie akcji, przy jednoczesnym zajęciu krótkiej pozycji w kontrakcie terminowym na wybrany indeks giełdowy, skończywszy na wyrafinowanych strategiach oportunistycznych, czyli zarabianiu na tzw. nadzwyczajnych sytuacjach w spółkach, np. bankructwie, fuzjach, przejęciach i konsolidacjach.
Rynkowy test
W kwietniu nastawienie do funduszy absolute return drastycznie się zmieniło — inwestorzy zarządzili ewakuację, wypłacając od tego czasu łącznie 0,4 mld zł. Powód?
Klienci skuszeni obietnicą bezwzględnych zysków prędzej czy później muszą się zderzyć z rzeczywistością — a ta w tym roku bezlitośnie weryfikuje umiejętności zarządzających. Od stycznia WIG stracił 1,7 proc. W tym czasie tylko jedna czwarta funduszy absolute return wyszła na plus. Najlepszy — Provide Able 2 Trend FIZ — zyskał 6,4 proc., a najgorszy — Andromeda FIZ — stracił prawie 16 proc.
Przedstawiciele TFI oficjalnie niechętnie tłumaczą przyczynę słabych wyników, odcinając się równocześnie od idei bezwzględnych zysków. Anonimowo zdecydowanie śmielej krytycznym okiem spoglądają na osiągnięcia konkurencji. — Problem polega na tym, że w większości przypadków w portfelach funduszy absolute return jest więcej pozycji długich niż krótkich.
Dowód? Wystarczy spojrzeć na ich wyniki — dużo lepiej radzą sobie na zwyżkującym rynku. Poza tym selekcja odbywa się głównie w segmencie małych i średnich spółek. A żeby strategia long/short w takim wypadku była skuteczna, to trzeba zabezpieczyć pozycję kontraktami pochodnymi na indeksy giełdowych maluchów. Takich na naszym rynku nie ma — tłumaczy zarządzający, który chce pozostać anonimowy.
Z danych na koniec grudnia 2013 r. wynika, że wśród dziesięciu funduszy z największym udziałem akcji giełdowych małych i średnich spółek w portfelu (z pominięciem funduszy, inwestujących tylko w ten segment), trzy stosują strategię absolute return. Quercus Absolute Return FIZ ulokował w tym segmencie około 67 proc. aktywów, częściowo zabezpieczając długie pozycje kontraktami na WIG20. Total FIZ celował natomiast w kilkanaście spółek (takich jak Kino Polska TV czy PZ Cormay), notowanych nie tylko na rynku głównym, ale także na NewConnect.
Efekt? Ten pierwszy stracił w tym roku 5,6 proc., drugi zanurkował o prawie 14 proc.
W poszukiwaniu lidera
Przypadki te pokazują, jak ważna jest analiza sprawozdania finansowego funduszu przed podjęciem decyzji inwestycyjnej. Dodatkowo, warto też prześledzić historyczne stopy zwrotu pod kątem ich powtarzalności. W strategiach absolute return nie chodzi o to, by rywalizować z benchmarkowymi funduszami akcji, lecz by przynosić mniejsze, ale regularnie dodatnie stopy zwrotu. W ostatnich latach swoją misję nieźle wykonywali zarządzający z Altusa. Flagowy Altus Absolutnej Stopy Zwrotu Rynku Polskiego w spadkowym 2011 r. zarobił ponad 13 proc. i w kolejnych latach — bez względu na to, czy rynek wzrósł 26, czy 8 proc. — jego wyniki były podobne (od 13 do 15 proc.).
W tym roku jego wynik jest dużo słabszy, ale wciąż dodatni (0,3 proc.). Dobrze na tle rywali wypada także fundusz Opera Alfa-plus.pl, który również może się pochwalić umiejętnością osiągania bezwzględnego zarobku. W 2011 r. zyskał 6,4 proc., a w 2012 i 2013 r. odpowiednio 13 i 6,3 proc. W tym roku zajmuje trzecie miejsce na podium z wynikiem 5 proc. nad kreską. Przez ostatnie 3 lata po dobrej stronie rynku był także Opoka One FIZ, z tym że najlepiej poradził sobie w 2011 r. Wówczas na giełdzie lała się krew, a fundusz zyskał ponad 10 proc. Od początku tego roku powiększył portfele o niecałe 3 proc.