Stworzyliśmy giełdowy alfabet 2008 r. Zdominowały go hasła, których nie chcielibyśmy zobaczyć w zestawieniu za rok.
O statnie 12 miesięcy na długo pozostanie w pamięci inwestorów. Niestety, głównie z powodu wydarzeń, które z wolnym i efektywnym rynkiem nie mają wiele wspólnego.
A jak analitycy W mijającym roku znaleźli się na cenzurowanym, bo ktoś musiał zostać kozłem ofiarnym. Niektórzy sobie zresztą na to zasłużyli. To ci, którzy konsekwentnie nie mogli się pogodzić z trendem spadkowym i wmawiali zdezorientowanym inwestorom, że kryzys ominie Polskę, a ceny akcji za chwilę znów będą rosły.
B jak bessa Patrząc na WIG, formalnie rozpoczęła się 7 stycznia 2008 r. Od szczytu z 6 lipca 2007 r. z 67 568 pkt indeks spadł już o około 60 proc.
C jak cuda Na GPW działy się najczęściej w ostatniej fazie sesji. Najbardziej zapamiętany będzie kilkuprocentowy wzrost WIG20 na finiszu notowań 12 listopada. Patrz też hasła na "K" i "M".
D jak debiuty Miało być ich 70, a skończyło się na 32, w tym kilku, których nie poprzedzono emisjami akcji. Rok 2009 nie zapowiada się lepiej.
E jak ekspansja zagraniczna GPW W planach była Lublana i Praga, ale w wyścigu o tę pierwszą z giełd lepsi okazali się Austriacy, a na tej drugiej nikt wysłanników z Warszawy nie chce. Skończyło się na umowie o współpracy z największą na Ukrainie giełdą PFTS. Z zagranicznych spółek na GPW zadebiutowały w 2008 r. Atlas Estates, Belvedere i NWR.
F jak fundusze Jednostki uczestnictwa w większości TFI konsekwentnie traciły na wartości przez cały rok. Fundusze traciły więc klientów (10 proc. przez trzy kwartały 2008 r.), a niektóre — jak SEB2 — także zaufanie.
G jak groszówki Na początku roku akcji z ceną poniżej 1 zł było jedenaście. Pod koniec roku — już 40, w tym takie kwiatki, jak Mewa, Fon i Elkop, za które płaci się 1 grosz. Niektórzy pewnie żałują, że niżej już się nie da.
H jak hossa Miała trwać, a spadki na początku określano mianem korekty.
I jak insider trading W grudniu do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie trzech współpracowników Romana Karkosika, którzy wykorzystali informację poufną, by dwa lata temu zarobić na przejęciu jednego z NFI przez znanego inwestora. Teraz drżeć powinni ci, którzy w 2008 r. wiedzieli wcześniej o m.in. stratach na opcjach spółek giełdowych, a także gorszych od oczekiwań wynikach PGNiG.
J jak JP Morgan Główny sprawca jesiennej zawieruchy na warszawskiej giełdzie. KNF wskazała, że z tego banku wyszły zlecenia, które podbiły WIG20 na finiszu sesji z 12 listopada. Zapamiętany będzie również z nerwowych posunięć, gdy "PB" ujawnił zaskakującą prognozę banku dla kursu EUR/PLN (2,81 zł na koniec 2009 r.).
K jak Komisja Nadzoru Finansowego W 2008 roku miała pełne ręce roboty. Najpierw pouczała banki, ile, komu i na jakich warunkach powinny pożyczać. Później badała, czy instytucje finansowe nie padną na kolana tak, jak ich zagraniczni partnerzy. Wreszcie — jesienią — zajmowała się wybrykami banku JP Morgan i konsekwencjami feralnych opcji walutowych.
L jak Lista Alertów Pamiętacie jeszcze, o co chodziło? Zamieszania było sporo, ostatecznie skończyło się na burzy w szklance wody. Lista alertów dziś mało kogo obchodzi.
M jak manipulacja Mówiło się o niej w odniesieniu do tego, co dzieje się na rynku walutowym i na warszawskiej giełdzie. Sprawa stała się tak głośna, że zajęła się nią nawet Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
N jak NewConnect Rynek, który mimo dużej promocji na razie nie przekonał do siebie wielu inwestorów. Przyciągnął za to wiele spółek. To na pewno sukces rynku alternatywnego. Problemem jest płynność.
O jak opcje walutowe Wydrenowały z giełdowych spółek grube miliony złotych. Ile ostatecznie — okaże się w ciągu najbliższego roku-dwóch, bo jeszcze przez taki okres będzie rozliczana większość instrumentów kupionych lub sprzedanych przez firmy w czasie, kiedy złoty bił rekordy mocy.
P jak prognozy Najczęściej się nie sprawdzały. Ale nadal nie brakuje chętnych, by je sporządzać.
R jak ropa naftowa Już na początku roku za baryłkę "czarnego złota" płacono ponad 90 USD. Cena rosła do połowy lipca, gdy przekroczyła 145 USD. I choć analitycy podbijali stawkę, prognozując wzrost nawet do 200 USD za baryłkę, groźba spowolnienia gospodarczego i pęknięcie spekulacyjnego balona zepchnęły cenę surowca poniżej 40 USD.
S jak Sobolewski Ludwik To był bardzo trudny rok dla prezesa Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie . Mocne zjazdy odstraszyły wielu indywidualnych inwestorów. Obroty pod koniec roku gasły. W ostatnich miesiącach roku handel małymi i średnimi spółkami prawie stanął, a dużymi często handlowano tylko po to, by załatwiać interesy na rynku kontraktów terminowych. Główne zadanie na przyszły rok to przekonać inwestorów do powrotu. Może znów warto przeprowadzić kampanię "Nie myśl o wszystkim jako grze, inwestuj". Znamy ją z początku roku. Pomysł był świetny, ale do wystraszonych inwestorów trudno było dotrzeć.
T jak toksyczny Ten przymiotnik zrobił furorę najpierw przy określaniu aktywów amerykańskich i dużych europejskich banków, które inwestowały w papiery zabezpieczone — jak się okazało — bezwartościowymi hipotekami. Skala strat: setki miliardów dolarów. Z kolei na rodzimym rynku zaczęto mówić o toksycznych opcjach. Skala zjawiska: nawet kilka miliardów złotych.
U jak UniCredit CA IB Analitycy tego biura zebrali gromy za kontrowersyjną rekomendację "sprzedaj" dla Grupy Lotos, którą wycenili na zero i uznali, że istnieje spore prawdopodobieństwo, że spółka nie przetrwa w obecnej strukturze. Sprawą zajęła się Komisja Nadzoru Finansowego, a larum podnieśli przedstawiciele rządu i parlamentu. Dziś akcje Lotosu kosztują około 12 zł.
W jak waluty Po rajdzie w pierwszej połowie roku (kurs euro spadł poniżej 3,20 zł, a dolara do 2 zł), złoty wpadł w turbulencje i zaczął pikować, wpędzając w kłopoty nie tylko kredytobiorców, ale i — paradoksalnie — eksporterów (patrz: opcje walutowe).
Z jak zadłużenie Inwestorzy coraz większą uwagę muszą zwracać na stan zobowiązań firm, bo kilka z nich zasygnalizowało już możliwość wystąpienia problemów z płynnością finansową. Bankructw — na