Bioton przez pięć lat obecności na GPW
wyprodukował 5,5 mld akcji. Z kieszeni inwestorów
wyciągnął już ponad 1 mld zł i ciągle chce więcej
Bioton jest dziś wyceniany na giełdzie niemal dokładnie na tyle, ile przez pięć ostatnich lat trafiło do spółki z emisji akcji. Było ich już osiemnaście i dały w sumie zastrzyk na kwotę 1,1 mld zł. To o ponad 10 proc. więcej, niż w tym czasie wyniosły łączne przychody biotechnologicznego blue chipa. Jednocześnie miał on ponad 80 mln zł skumulowanej straty netto.
Ogłoszona w weekend zapowiedź kolejnej emisji oznacza, że po jej zarejestrowaniu kapitał zakładowy Biotonu podzieli się na — bagatela — 5,36 mld akcji. Potrzebę kolejnego dofinansowania uzasadniono w podobny, ogólnikowy sposób, jak kilka poprzednich: planowanymi inwestycjami oraz wydatkami związanymi z prowadzoną działalnością. Parametry emisji też są zbliżone do standardowych dla Biotonu: jest to kolejna już emisja kierowana do wybranych inwestorów (rzadko ujawniane są ich nazwy), a cena zawiera dyskonto do kursu rynkowego. Pięć ostatnich serii sprzedawano po 20 groszy za sztukę. Taka też jest cena w planowanej ofercie, co oznacza 20- -procentowe dyskonto względem obecnej ceny z GPW.
W poniedziałek reakcja inwestorów na kolejne rozwodnienie kapitału nie była nerwowa (jak kilka razy bywało już w przeszłości). Akcjonariusze najwyraźniej pogodzili się, że kolejne zastrzyki kapitału to jedyna szansa na to, że Bioton kiedyś spełni pokładane w nim nadzieje i da satysfakcjonujący zwrot z inwestycji. Na razie na akcjach Biotonu można czasem zarobić, ale sama firma przez ostatnie dwa lata zarabiać nie potrafiła. Ponadto przy wysokim zadłużeniu (dług netto spółki przekracza 350 mln zł) wyciągnięcie ręki do akcjonariuszy wydaje się dziś jedyną opcją uzyskania pieniędzy.
Pierwsza oferta publiczna, przeprowadzona przez spółkę na początku 2005 r., przyniosła jej niewiele ponad 40 mln zł. Już półtora roku później przeprowadzono drugą ofertę publiczną, z zachowaniem prawa poboru. Miała ona wartość 339 mln zł, a część wpływów przeznaczono na budowę fabryki w Izraelu. Dziś zakład ten wystawiony jest na sprzedaż, podobnie jak aktywa rosyjskie i indyjskie. Te ostatnie nabywano na początku 2008 r., zawiązując joint venture z firmą MBS. W ramach umowy inwestycyjnej objęła ona przy okazji za gotówkę 33 mln akcji Biotonu, płacąc za nie po… 1,05 zł za sztukę. Podobną cenę emisyjną musiał zapłacić Amestor przy transakcji sprzedaży Biotonowi włoskich firm dystrybucyjnych. Polska firma przejmowała też za własne akcje część udziałów w SciGen i 100 proc. udziałów w BioPartners. Trzy serie skierowano też do kadry menedżerskiej w ramach programu motywacyjnego. Wreszcie —wciąż obowiązuje umowa, na mocy której spółka ma prawo skorzystać z pieniędzy, które zobowiązał się pożyczyć kontrowersyjny fundusz GEM Global Yield Fund. Górny limit to 200 mln zł. W zamian za udzielone finansowanie spółka ma wyemitować odpowiednią liczbę akcji z 10-procentowym dyskontem do średniej ceny z 21 sesji poprzedzających decyzję. Gdyby operację tę przeprowadzono już dziś w pełnym wymiarze, Bioton musiałby wyemitować ponad 800 mln papierów.
20
Na tyle serii akcji dzieli się kapitał zakładowy Biotonu. Najnowsza ma oznaczenie "U".
5,36
mld Na tyle akcji będzie się dzielił kapitał zakładowy spółki po rejestracji emisji serii U.
1,1
mld zł Tyle w gotówce Bioton otrzymał od akcjonariuszy od momentu pierwszej oferty publicznej (miała ona miejsce na początku 2005 r.).