Giełdy czekają na wyniki sieci handlowych

Reuters
opublikowano: 2002-01-04 17:20

LONDYN (Reuters) - W nadchodzącym tygodniu inwestorzy na europejskich giełach skupią się przede wszystkim na wynikach sprzedaży kilku wiodących firm, chcąc z nich wywnioskować, w jakich nastrojach pozostają konsumenci, od których wydatków w dużej mierze zależy ożywienie gospodarcze. W środę wyniki sprzedaży poda znana brytyjska sieć sklepów odzieżowych Next, a w środę zrobi to D

LONDYN (Reuters) - W nadchodzącym tygodniu inwestorzy na europejskich giełach skupią się przede wszystkim na wynikach sprzedaży kilku wiodących firm, chcąc z nich wywnioskować, w jakich nastrojach pozostają konsumenci, od których wydatków w dużej mierze zależy ożywienie gospodarcze.

W środę wyniki sprzedaży poda znana brytyjska sieć sklepów odzieżowych Next, a w środę zrobi to Dixons - największy na Wyspach sprzedawca sprzętu elektronicznego.

"Przed Bożym Narodzeniem sprzedaż rosła szybciej niż w ubiegłych latach i tendencja ta utrzymuje się w styczniu" - powiedział Matthew McEachran, analityk branżowy ze spółki Investec Henderson Crosthwaite.

Mimo tych pozytywnych sygnałów bank Lehman Brother przewiduje, że 2002 rok będzie trudny dla sektora handlowego.

We wtorek najnowsze dane o sprzedaży opublikuje holenderska sieć handlowa Ahold.

W środę dane o przewozach pasażerskich za grudzień opublikują skandynawskie linie lotnicze SAS. Rynek chce sprawdzić, że spółka powstrzymała gwałtowny spadek liczby pasażerów, tak jak udało się to holenderskiemu KLM-owi.

Oświadczenia dotyczące przyszłych wyników wszystkich tych spółek będą uważnie obserwowane przez inwestorów, którzy w ostatnich miesiącach 2001 roku skupowali przecenione akcje wychodząc z założenia, że w 2002 roku nastąpi ożywienie i co za tym idzie poprawią się wyniki spółek. Wydatki konsumentów pobudzają około dwóch trzecich nowoczesnej gospodarki i jakikolwiek ich wzrost mógłby przyspieszyć ożywienie.

Część analityków obawia się jednak, że zwyżka na giełdach w ostatnich czterech miesiącach - która nie zapobiegła jednak zamknięciu całego 2001 roku na minusie - wywindowała ceny akcje do zbyt wysokich poziomów.

EFEKT STYCZNIA?

Wzrost indeksów na początku roku, powodwany napływem na rynek świeżej gotówki nazywany jest "efektem stycznia".

Od 21 września ubiegłego roku, kiedy to główne indeksy spadły do poziomów najniższych od trzech lat, europejskie giełdy zyskały do końca roku 26 procent. Według części analityków może to osłabić styczniowa hossę.

"Wywindowaliśmy mocno indeksy w czwartym kwartale i teraz inwestorzy starają się znaleźć usprawieliwienie dla faktu, że znalazły się one na tak wysokim poziomie" - powiedział Gary Dugan, analityk w spółce JP Morgan Chase Fleming.

W mijającym tygodniu indeksy w Europie zyskały około jednego procenta. Analitycy przewidują, że w całym 2002 roku mogą w najlepszym przypadku zyskać nawet 10 procent.

W przyszłym tygodniu mogą znacząco wzrosnąć obroty, bo reszta graczy wróci z przedłużonych urlopów.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))