Giełdy o krok od piekła

opublikowano: 2009-02-27 10:31

- Ważą się losy światowych rynków finansowych – alarmują maklerzy ING Securities. Przyszłość inwestorów zależy do Amerykanów, którzy zbliżają się do psychologicznych poziomów. Jeśli go przebiją … „Lepiej nie wywoływać wilka z lasu” – twierdzą eksperci.

Chodzi o siłę, a raczej słabość najszerszego indeksu amerykańskiego S&P500. W ostatnich dniach niebezpiecznie zbliżył się on do swojego poprzedniego minimum, które stanowi jednocześnie ważne psychologiczne wsparcie.
- Ci, którzy mają dostęp do długoterminowych wykresów tego rynku wiedzą, że to nie byle jakie miejsce - czytamy w piątkowym komentarzu giełdowym analityków biura maklerskiego ING Securities.

Według ING Securities linia szyi formacji podwójnego szczytu (ta formacja kształtowała się ponad dekadę!) ma poważne długoterminowe konsekwencje inwestycyjne.
- Jeśli do tego uwzględni się zakres punktowy tej struktury cenowej dla indeksu S&P500, który wynosi około 750 punktów to robi się nie wesoło – straszą maklerzy.

Specjaliści mają nadzieję, że optymiści utrzymają jednak te ważne poziomy cenowe lub po przekroczeniu linii szyi w dół będziemy mieli tylko do czynienia z fałszywym wybiciem. A co jeśli tak się nie stanie? W przeciwnym razie czeka nas ... „Lepiej nie wywoływać wilka z lasu” – czytamy w komentarzu ING Securities.