Chodzi o siłę, a raczej słabość najszerszego indeksu amerykańskiego
S&P500. W ostatnich dniach niebezpiecznie zbliżył się on do swojego
poprzedniego minimum, które stanowi jednocześnie ważne psychologiczne
wsparcie.
- Ci, którzy mają dostęp do długoterminowych wykresów tego rynku
wiedzą, że to nie byle jakie miejsce - czytamy w piątkowym komentarzu giełdowym
analityków biura maklerskiego ING Securities.
Według ING Securities linia szyi formacji podwójnego szczytu (ta formacja
kształtowała się ponad dekadę!) ma poważne długoterminowe konsekwencje
inwestycyjne.
- Jeśli do tego uwzględni się zakres punktowy tej struktury
cenowej dla indeksu S&P500, który wynosi około 750 punktów to robi się nie
wesoło – straszą maklerzy.
Specjaliści mają nadzieję, że optymiści utrzymają jednak te ważne poziomy cenowe lub po przekroczeniu linii szyi w dół będziemy mieli tylko do czynienia z fałszywym wybiciem. A co jeśli tak się nie stanie? W przeciwnym razie czeka nas ... „Lepiej nie wywoływać wilka z lasu” – czytamy w komentarzu ING Securities.