Giełdy odetchnęły po wyprzedaży

W środę światowe rynki próbowały znaleźć dno po ostatniej fali spadków. Pomógł optymistyczny start sezonu wyników kwartalnych za oceanem.

Zobacz więcej

Fot: Małgrozata Pstrągowska

Indeksy w USA rozpoczęły w środę notowania od około 1-proc. wzrostów. Podobnie było na Starym Kontynencie, a skupiający 600 największych spółek indeks STOXX Europe zyskiwał po południu 0,7 proc. po tym, jak we wtorek znalazł się najniżej od stycznia. Zieleniły się też indeksy giełd frankfurckiej, londyńskiej i paryskiej. Najchętniej kupowano akcje z południa Europy. Główne indeksy giełd w Mediolanie i Madrycie zyskiwały po około 2 proc. Do odrobienia odpowiednio 16 – i 13 – proc. spadków z ostatnich trzech tygodni wciąż jednak daleko.

Hiszpania na cenzurowanym

Kontynuacja wzrostów stoi jednak pod znakiem zapytania. Do zakupów akcji wciąż nie zachęcają doniesienia ze zmagającej się z kryzysem Hiszpanii. Szef tamtejszego rządu próbuje przeforsować największe od trzech dekad cięcia budżetowe. Mariano Rajoy zapowiedział, że od sukcesu reform zależy przyszłość kraju. Reformy są konieczne, by zatrzymać galopujący wzrost rentowności hiszpańskich obligacji rządowych.
Koszt, po jakim rząd w Madrycie finansuje deficyt budżetowy, skoczył o ponad 1 pkt proc. od kiedy Mariano Rajoy  przyznał w marcu, że dziura budżetowa będzie większa niż wynika ze zobowiązań wobec Unii Europejskiej. W efekcie w środę rentowność papierów 10–letnich sięgnęła 6 proc. Tymczasem ciężar długu wyższy o zaledwie 1 pkt proc. zmusił w ostatnich latach Grecję, Irlandię i Portugalię do sięgnięcia po pomoc międzynarodową.

Wall Street spuszcza z tonu

Coraz mniejszym optymizmem napawają także doniesienia z gospodarki amerykańskiej. Zeszłotygodniowe dane z rynku pracy były mocnym ciosem dla giełdowych byków. Na szczęście impuls do odreagowania dał początek sezonu wyników kwartalnych.
W ostatnich tygodniach analitycy obcięli swoje prognozy tak bardzo, że nawet słabe wyniki będą zaskakiwać in plus. Przykładem jest Alcoa, największy amerykański producent aluminium. Spółka zapowiadała straty, więc inwestorzy wiadomość o zyskach nagrodzili 8–proc. wzrostem kursu. Nie przeszkodziło nawet to, że zarobek był aż o dwie trzecie niższy niż rok wcześniej.
Jak przewidują specjaliści ankietowani przez agencję Bloomberga, dynamika zysków spółek z indeksu S&P500 wyniosła w I kwartale skromne 0,8 proc. To najmniej od 2009 r. Lepiej ma być dopiero w kolejnych kwartałach, a całoroczna prognozowana dynamika to 8,3 proc.

Deweloperzy wracają do bessy

W środę także na krajowym podwórku powróciły nieco lepsze nastroje. WIG20 odbił o ponad 1 proc. od wtorkowego, blisko trzymiesięcznego minimum. Szeroki rynek wciąż był jednak pod presją. Indeks cenowy, odzwierciedlający przeciętną zmianę notowań wśród wszystkich emitentów (bez względu na ich kapitalizację) zniżkował o kolejne 0,5 proc. Jest już najniżej od dwóch i pół miesiąca.

Nie widać było końca fatalnej passy PBG. Akcje budowlanej spółki zanotowały nowe historyczne minimum. Z każdych 5 złotych zainwestowanych w nie rok temu zostałaby już tylko złotówka. Przez większą część sesji wyraźnie traciły papiery największych giełdowych deweloperów – Echa, GTC, JW. Construction oraz LC Corp. Indeks tej – uważanej za mocno cykliczną – branży oddał już prawie 80 proc. zysków wypracowanych w czasie styczniowej fali wzrostów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / Giełdy odetchnęły po wyprzedaży