Giełdy odrabiają straty

Gold Finance
18-05-2010, 18:16

W ostatnich dniach mamy do czynienia z dość ciekawą i niezbyt często spotykaną sytuacją. Główne giełdy europejskie, a  szczególnie niemiecka, zachowują się wyraźnie lepiej niż indeksy na Wall Street. Co więcej, nie oglądają się one na to, co dzieje się za oceanem. Starają się podążać własną drogą i wykazują znacznie więcej zdecydowania, które trudno wyjaśnić jedynie w kategoriach odreagowania. Wygląda to tak, jakby to nie Europa miała poważne kłopoty. Można zaryzykować stwierdzenie, że wyjaśnienie tej zagadki leży w słabości wspólnej waluty, co Niemcom wcale nie przeszkadza. Teza ta jest chyba bardziej prawdopodobna niż to, że Amerykanie martwią się stanem europejskiej gospodarki.

Zapoczątkowane w poniedziałek nieśmiałe wzrosty, dziś miały swój ciąg dalszy. Indeks największych spółek zaczął sesję od zwyżki o prawie 0,9 proc., a WIG (WIG, 41562.65 +0.68%, News) rósł o 0,7 proc. Nieco w tyle pozostawały wskaźniki małych i średnich firm, które od kilku dni radzą sobie nieco gorzej. Szczególnie widoczne jest to w przypadku sWIG80 (SWIG80, 11869.61 +0.48%, News). Na otwarciu zyskiwał zaledwie 0,2 proc. i po powolnym, systematycznym osuwaniu się, około południa znalazł się pod kreską.

W gronie największych spółek początkowo najlepiej radziły sobie zwyżkujące o 2,8 proc. akcje Lotosu oraz BRE, które zyskiwały 2,5 proc. W ciągu dnia do tej czołowej dwójki dołączyły papiery BZ WBK. Niewiele ustępowały im akcje Pekao i PKO. Dziś nadal przeceniane były walory KGHM, choć skala zniżki była znacznie mniejsza niż dzień wcześniej. W najgorszym momencie traciły one około 1,4 proc. Koniec sesji przyniósł niewielkie osłabienie. Ostatecznie WIG20 (WIG20, 2431.40 +0.75%, News) zyskał 0,75 proc., WIG wzrósł o 0,7 proc., wskaźnik średnich firm o 0,6 proc., a sWIG80 o 0,5 proc. Obroty na rynku akcji wyniosły 1,9 mld zł, z czego na akcje PZU przypadło 380 mln zł. Na końcowym fixingu walory ubezpieczyciela kosztowały 353 zł, czyli były o 13 proc. droższe w porównaniu do ceny emisyjnej.

GIEŁDY ZAGRANICZNE

Patrząc na końcowy efekt, poniedziałkową sesję na Wall Street można uznać za mało interesującą. Dow Jones (DJIA, 10625.83 +0.05%, News) wzrósł bowiem o zaledwie 0,05 proc., a S&P500 (S&P500, 1134.12 -0.25%, News) zwiększył swoją wartość o 0,1 proc. Obraz rynku prawie się więc nie zmienił. Nie przybyło też zbyt wielu wskazówek co do możliwego rozwoju sytuacji. Jednak w trakcie handlu wcale nudno nie było. Po niezdecydowanym początku S&P500 tracił nawet 1,8 proc. spadając poniżej poziomu 1115 punktów. Dopiero w drugiej części dnia bykom udało się odrobić w całości niemałą przecież stratę. Można to uznać za dowód względnej siły rynku i przesłankę przemawiającą za możliwością odreagowania ostatnich spadków. Do tego potrzeba jednak pozytywnego impulsu, choćby w postaci lepszych danych makroekonomicznych i przede wszystkim braku negatywnych wieści z Europy, gdzie sytuacja wokół programu ratunkowego wciąż jest napięta. Na szczęście Grecja dostała z Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego pieniądze na spłatę przypadających na 19 maja zobowiązań wynoszących 8,5 mld euro.

Bardzo podobnie do sytuacji na Wall Street przebiegała dzisiejsza sesja na giełdzie w Chinach. Po poniedziałkowym spadku o ponad 5 proc. Shanghai B-Share zaczął dzień nieznacznie nad kreską, po czym szybko znalazł się 4,7 proc. niżej. Mobilizacja kupujących w drugiej części handlu doprowadziła ostatecznie do zwyżki indeksu o 0,2 proc. Shanghai Composite w trakcie sesji znalazł się na poziomie najniższym od dwunastu miesięcy. Na zamknięciu zyskał jednak niemal 1,4 proc. Emocji na tamtejszym parkiecie więc nie brakowało i nie powinno ich zabraknąć także w najbliższej przyszłości. Na pozostałych giełdach azjatyckich było dziś znacznie spokojniej. Nikkei (NIKKEI, 10242.64 +0.07%, News) zyskał zaledwie niecałe 0,1 proc.

Inwestorzy w Paryżu i Frankfurcie zaczęli dzień od mocnego uderzenia. Indeksy rosły na otwarciu po 1,3 proc. Tak dobre nastroje nie utrzymały się jednak zbyt długo. Skala wzrostów stopniała do około 1 proc., co i tak było niezłym osiągnięciem po tym, jak okazało się, że wskaźnik zaufania niemieckich inwestorów ZEW spadł dużo mocniej, niż się spodziewano. Londyński FTSE rozpoczął od zwyżki o 0,7 proc., zaś około południa rósł już tylko o 0,2 proc. Na giełdach naszego regionu przeważały niewielkie wzrosty. Wyjątkiem był rumuński BET, zniżkujący o 2,7 proc. Wczesnym popołudniem na głównych europejskich parkietach sytuacja znów się poprawiła, a indeksy w Paryżu i Frankfurcie znalazły się nawet nad porannym szczytem. Tuż po godzinie 16.00 CAC40 (CAC40, 3617.79 +2.10%, News) zyskiwał 2,3 proc., a DAX rósł o 1,7 proc. Liderem wzrostów okazał się jednak indeks giełdy w Madrycie, który szedł w górę o ponad 4 proc.

WALUTY

Wspólna waluta wreszcie złapała niewielki oddech. Po poniedziałkowym spadku do 1,223 dolara za euro, czyli poziomu najniższego od czterech lat. Dziś około południa kurs wzrósł do 1,24 dolara. Trudno jednak spodziewać się wielkiej i trwałej poprawy, choć w sprzyjających warunkach korekta mogłaby być dość dynamiczna. Złoty skwapliwie skorzystał z osłabienia dolara. Dziś za "zielonego" trzeba było płacić 3,22 zł, o prawie 5 groszy mniej niż w poniedziałek wieczorem. Euro staniało z 4,03 do niecałych 4 zł, zaś franka można było kupić za około 2,85 zł.

PODSUMOWANIE

Na warszawskim parkiecie już drugi dzień z rzędu mamy do czynienia z mozolnym odrabianiem strat po dynamicznej zniżce z końcówki ubiegłego tygodnia. Byki nie wykazują zbyt wielkiego animuszu, ale na rynku nie zawsze liczy się styl. Ważniejszy bywa efekt. Wielkiej chęci do wzrostów nie widać także za oceanem, ale na tym tle znacznie lepiej prezentują się giełdy w Paryżu i Frankfurcie. Jak widać, słabe euro wcale im nie przeszkadza. Od dołka z 7 maja DAX zyskał prawie 9 proc., podczas gdy S&P500 jedynie 5 proc. Wygląda na to, że to raczej Amerykanie mają z tym problem.

Roman Przasnyski

Gold Finance


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Gold Finance

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Waluty / Giełdy odrabiają straty