Giełdy regionu przeżyły kolejny czarny czwartek

Artur Szymański, SG
opublikowano: 2005-10-14 00:00

Po tygodniowej przerwie przez rynki regionu Europy Środkowej przetoczyła się druga fala podaży. Sesja z 13 października była najbardziej pechowa dla posiadaczy akcji, przynosząc im podobne straty jak w pierwszy czwartek października. WIG20 tracił nieprzerwanie przez cały dzień, by na zamknięciu notowań osiągnąć wartość 2336,38 pkt. Oznacza to spadek aż o 3,94 proc.

Jeszcze gorszy dzień mieli akcjonariusze spółek notowanych w Budapeszcie. Węgierski indeks BUX zniżkował aż o 5,2 proc. PX50, główny wskaźnik giełdy w Pradze, spadł o 3,6 proc. Spokojniej, lecz także pod dyktando sprzedających, przebiegały notowania akcji na rynkach Zachodnich. Indeksy giełd Eurolandu traciły po około 1 proc. w obawie przed podwyżkami stóp procentowych w USA. Przed tygodniem sytuacja wyglądała identycznie — giełdy krajów rozwijających się traciły dużo gwałtowniej niż krajów zachodniej Europy. Wcześniej jednak hossa na giełdach naszego regionu była bardziej dynamiczna, a wyceny największych spółek zostały mocno przewartościowane. Nic dziwnego, że spadki są teraz tak wielkie.

Przebieg czwartkowej sesji na GPW z całą mocą potwierdził obawy, że wzrost z poniedziałku i wtorku był tylko chwilowym przystankiem w korekcie. Podciągnięcie indeksów o kilkanaście punktów na początku tygodnia stało się okazją do sprzedaży akcji po nieco wyższych cenach. Od szczytu z 3 października (2564,9 pkt) indeks największych spółek stracił już 8,9 proc. Wiele wskazuje, że to jeszcze nie koniec mocnej korekty. Pierwszym istotnym wsparciem dla WIG20 jest poziom 2300 pkt, do którego brakuje spadku o 1,55 proc. Nie bez znaczenia dla giełdy jest też osłabienie złotego. Inwestorzy realizowali zyski po wtorkowym, rekordowym wzroście kursu polskiej waluty.

W największym stopniu za głęboki spadek indeksów GPW odpowiedzialne są niedawne lokomotywy hossy, czyli rynkowi giganci — PKN Orlen, Telekomunikacja Polska czy Pekao. Zanotowały one wczoraj bardzo głębokie spadki. Aż 6-proc. strata kursu płockiej rafinerii robi duże wrażenie. Niewiele mniej, bo o 5,5 proc., spadła wartość akcji TP. Co gorsze, inwestorzy bez oporu pozbywali się szybko taniejących akcji. Obroty akcjami spółki wyniosły 155 oraz 120 mln zł. Marnym pocieszeniem jest fakt, że tydzień wcześniej handel był wyższy. Widać bowiem, że ochota do realizacji zysków ciągle jest duża.

Obroty akcjami spółek tworzących WIG20 wzrosły w porównaniu z poprzednią sesją o 55 proc., osiągając wartość 560 mln zł. Na całym rynku były wyższe o prawie 300 mln zł (obroty PDA PGNiG wyniosły 185 mln zł). Żadna ze spółek z WIG20 nie uchroniła się przed spadkiem. Najmniej, czyli o 0,2 proc., staniały walory TVN i Computerlandu.