Giełdy w Eurolandzie są blisko szczytów hossy 2004

opublikowano: 2004-12-30 15:15

Na giełdach Eurolandu nie ma dziś dużych wzrostów, ale indeksy utrzymują się w pobliżu tegorocznych maksimów. Dzięki temu zarządzający aktywami będą się mogli pochwalić klientom bardzo dobrymi wynikami.

Zachowanie indeksów poszczególnych giełd jest różne. Najlepiej prezentuje się frankfurcki DAX. Tempo wzrostu jest stabilne, wynosi około 0,2 proc. Słabiej wypada paryski CAC 40, który zaczął z wysokiego poziomu, ale po południu osłabł spadając w okolice wczorajszego zamknięcia, wokół którego od kilku godzin oscyluje. Natomiast londyński FT SE 100 zachowuje się odwrotnie – wystartował na minusie, a w kolejnych godzinach odrabiał straty.

Popołudniowe dane z USA nie wpłynęły specjalnie na nastroje zachodnioeuropejskich, chociaż należy je uznać za dobre. Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych złożonych w ubiegłym tygodniu wyniosła 326 tys., podczas gdy specjaliści prognozowali 335 tys. nowych wniosków.

Dobry dzień mają posiadacze koncernów naftowych, których akcje drożeją w obliczu nadziei (obaw – zależnie od punktu widzenia), że w przyszłym roku cena ropy będzie kontynuowała wzrost. Najlepiej w sektorze wypada dziś francuski koncern Total. Powodów do narzekań nie mają też akcjonariusze Royal Dutch Petroleum Company.

Z kolei gorzej wypadają spółki nowych technologii m.in. STMicroelectronics i Nokia, które obawiają się wzrostu cen energii, co może uderzyć w wysokość przyszłorocznych zysków. Na niekorzyść fińskiego producenta komórek przemawia też doniesienie Financial Times’a, że konkurenci Nokii byli lepsi od niej pod względem sprzedaży w okresie przedświątecznym w Wielkiej Brytanii.

Na giełdzie w Zurichu drożeją akcje Swiss Re, drugiego pod względem wielkości reasekuratora na świecie. Spółka uspokaja inwestorów, że kwota odszkodowań wynikająca z trzęsienia ziemi i fal tsunami w Azji Południowo-Wschodniej nie będzie duża. Ma wynieść najwyżej 88 mln USD. AS