Mile zaskoczył odczyt wskaźnika nowych zamówień w niemieckim przemyśle, który w styczniu wzrósł o 4,3 proc. w stosunku do grudnia 2009 r., kiedy to po zrewidowaniu odnotowani spadek rzędu 1,6 proc. Dane okazały się lepsze od prognozowanych przez analityków. Później grano pod wskaźniki z amerykańskiego rynku.
Wzięciem cieszyły się papiery koncernów górniczych. Popyt wsparła zwyżka na rynku surowcowym, w tym miedzi. Spore wzrosty stały się udziały koncernu Rio Tinto, trzeciej pod względem wielkości spółki wydobywczej na świecie.
Dobrą passę kontynuowały walory Allied Irish Banks, zyskując w ciągu dwóch dni około 30 proc. Wszystko za sprawą nadziei, że irlandzka instytucja będzie w stanie pozyskać ze sprzedaży aktywów wystarczające środki by pokryć deficyt kapitałowy bez sprzedaży nowych akcji. Równie dużym zainteresowaniem graczy cieszyły się papiery Bank of Ireland.
Na wartości zyskiwały akcje Volkswagena, największego na Starym Kontynencie
producenta samochodów. Analitycy Citigroup podnieśli rekomendację dla jego
walorów z „trzymaj” do „kupuj”.
Powodów do zadowolenie nie mieli z kolei
posiadacze akcji Veolia Environnement. Największa spółka wodociągowa
poinformowała, że w minionym roku zysk wyniósł 584 mln euro, co okazało się
wartością niższą niż oczekiwali analitycy (616 mln).
Na finiszu FTSE zyskiwał 1,31 proc., DAX rósł o 1,42 proc. zaś CAC o 2,14
proc.