Giełdy w Europie odrobiły straty

WST
opublikowano: 2010-03-09 18:17

W rocznicę „kryzysowego” minimum, jakie w marcu 2009 r. ustanowiły europejskie indeksy, giełdy na Starym Kontynencie spadały drugi dzień z rzędu. Wśród głównych przyczyn wtorkowej korekty można było wymienić przede wszystkim rozczarowujące wyniki finansowe kilku istotnych dla rynków spółek.

Dopiero w miarę optymistyczna pierwsza faza handlu za Atlantykiem zmobilizowała byki do podjęcia bardziej zdecydowanych działań. W efekcie na finiszu indeksy były ponad kreską. FTSE100 zyskiwał 0,01 proc., CAC40 rósł o 0,21 proc., zaś DAX zwyżkował o 0,25 proc.

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wskaźniki trzech największych zachodnioeuropejskich giełd odreagowały o ponad 70 proc. od ostatniego dołka. W ich aprecjacji spory udział miały głównie rządowe zastrzyki gotówki, serwowane poszczególnym gospodarkom w celu ich stymulacji po kryzysie finansowym jaki ujawnił się na jesieni 2008 r. Skutecznym zachęceniem do nabywania akcji okazała się również polityka rekordowo niskich stóp procentowych, co znacznie ograniczyło alternatywę zysków poza giełdowymi parkietami.

We wtorek niekorzystnie na morale strony popytowej podziałały zwłaszcza doniesienia ze spółki European Aeronautic, Defence & Space. Ten paneuropejski koncern militarno-lotniczo-kosmiczny, w którego szeregach jest m.in. Airbus, zniżkował momentami o 5 proc., najmocniej od listopada, po informacji o czwartym rocznym ujemnym wyniku od 2000 r. kiedy to koncern został stworzony. Strat netto sięgnęła tym razem 763 mln EUR. Analitycy oczekiwali wartości o połowę niższej.

Rozczarowały też rezultaty Antofagasta, jednego z największych producentów miedzi. Spółka w minionym roku odnotowała 61-proc. spadek zysku do 667,7 mln USD, również nie realizując oczekiwań analityków.

Kolejny raz w niełasce handlujących znalazły się walory greckich instytucji finansowych. Zniżkowały m.in. udziały National Bank of Greece i Alpha Bank. Obu spółkom analitycy Deutsche Banku zredukowali rekomendację z „kupuj” do „trzymaj”.

Powody do zadowolenia mieli z kolei akcjonariusze Nestle. Szwajcarski gigant rynku spożywczego zyskiwał na wartości po podwyższeniu z „neutralnie” do „przeważaj” oceny inwestycyjnej przez JPMorgan Chase.