W rezultacie całodniowej przeceny na finiszu sesji indeks największych blue chipów, Dow Jones IA tracił 1,08 proc. Szerszy wskaźnik S&P500 zniżkował o 1,64 proc. Oba wskaźniki odnotowały trzeci spadek z rzędu. Natomiast technologiczny Nasdaq Composite spadał o 1,82 proc. W przypadku S&P500 i Nasdaq zamknięcia były najniższe od czerwca.
W środę ramię Fed odpowiedzialne za politykę stóp procentowych utrzymało stawki na dotychczasowym poziomie. I to by była relatywnie dobra dla giełd informacja, gdyby nie równoczesna sugestia, że do końca roku bardzo prawdopodobne jest kolejne zacieśnienie. A to z kolei czynnik „promujący” wzrost rentowności papierów skarbowych i dolara, które to aktywa zyskują na atrakcyjności względem bardziej nieprzewidywalnych i ryzykowanych akcji.
Inwestorów również zaniepokoiły czwartkowe dane z rynku pracy, które swoim wydźwiękiem stanowią uzasadnienie dla utrzymania jastrzębiego nastawienia władz monetarnych. Rynek pracy bowiem nadal zaskakuje odpornością na politykę Fed. Tym razem zamiast spodziewanego niewielkiego wzrostu liczby tzw. nowych bezrobotnych ta spadła o 20 tys. do 201 tys., najniższego poziomu od początku roku i powrócił do minimów sięgających ponad pięciu dekad. Sugerować to może, że presja wzrostowa na wynagrodzenia będzie się utrzymywać, co z kolei implikować może dynamizowanie się inflacji. A tego Fed się mocno obawia.
Z innych danych makro jakie dotarły na parkiet warto jeszcze wspomnieć o zgodnym z oczekiwaniami spadku indeksu wskaźników wyprzedzających, co potwierdza prorecesyjne procesy w największej gospodarce świata. Mocniej niż prognozowano spadła sprzedaż domów na rynku wtórnym, osiągając najniższy poziom od stycznia.
Na złe tendencje w gospodarce wskazuje również zaskakująco mocny spadek indeksu produkcyjnego oddziału Fed z Filadelfii. Zapikował we wrześniu ponownie w obszar recesyjny spadając z +12 do -13,5 pkt.
Rosły zyski z obligacji. W przypadku benchmarkowych 10-letnich papierów rentowność przebiła pułap 4,48 proc., najwyższy od ponad 15 lat. Z kolei najbardziej skorelowane z poziomem stóp procentowych obligacje o 2-letnim terminie zapadalności przebiły pułap 5,19 proc. Również w tym przypadku to najwyższy poziom od 2007 r.
Oczywiście negatywnie to przekładało się na notowania akcji wrażliwe na zmiany na obligacjach w tym Tesli, Meta Platforms, Amazon, Alphabet i Nvidia. Ich kursy spadały nawet powyżej 3 proc.

