Amerykańskie giełdy rosną mimo wyraźnie mniejszej niż oczekiwano liczby miejsc pracy dodanych przez gospodarkę w listopadzie. Inwestorzy uznali, że zmniejszają one prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w grudniu. Dobre nastroje są także zasługą podwyższenia prognozy kwartalnych przychodów Intela i wzrostu wskaźnika ISM sektora usług.
W listopadzie amerykańska gospodarka dodała 112 tys. etatów. Ekonomiści prognozowali, że będzie ich ok. 200 tys. Giełdy rozpoczęły jednak notowania wzrostami. Inwestorzy uznali, że nie najlepsze wiadomości z rynku pracy spowodują iż Fed będzie prowadził mniej agresywną politykę. Ceny obligacji poszły w pierwszej fazie piątkowej sesji w górę. Najbliższe posiedzenie FOMC odbędzie się 14 grudnia.
Dane o aktywności sektora usług także mają udział we wzrostach na giełdach. Wskaźnik ISM nieoczekiwanie wzrósł w listopadzie do 61,3 pkt. W październiku sięgał 59.8 pkt. Ekonomiści oczekiwali jego spadku do 58,5 pkt.
Do poprawy nastrojów przyczynił się w znacznym stopniu Intel. Globalny lider rynku mikroprocesorów przedstawił po czwartkowej sesji najnowszą prognozę kwartalną. Wynika z niej, że spodziewa się wyższych niż pierwotnie przychodów. Kurs Intela idzie w górę o ok. 6 proc. Spółka jest najmocniej drożejącym składnikiem średniej Dow Jones. W górę idą kursu innych przedstawicieli branży półprzewodnikowej. Indeks Philadelphia Semiconductor rośnie o ok. 3 proc. Wyraźnie rosną kursy wszystkich osiemnastu wchodzących w jego skład blue chipów branży półprzewodnikowej.
MD