Ostatnia sesja przed świętami zakończyła się na giełdach w USA i w Europie wzrostami głównych indeksów. W Nowym Jorku Dow Jones zarobił 0,97 proc., Nasdaq skoczył o 2,21 proc., a indeks amerykańskich blue chipów S&P 500 wzrósł o 1,55 proc. W Londynie FTSE zyskał 0,88 proc., w Paryżu CAC podrożał o 0,12 proc., a niemiecki DAX wzrósł o 2,66 proc. W piątek rynki finansowe będą nieczynne w związku ze Świętami Wielkanocnymi. Większość giełd wznowi notowania dopiero we wtorek.
W ciągu całego, skróconego tygodnia Dow Jones wzrósł o 1,6 proc., Nasdaq o 4,9 proc., a S&P 500 o 2,9 proc. Do wzrostów przyczynił się koniec wojny w Iraku, jednak kluczową rolę odegrały wyniki kwartalne, publikowane przez amerykańskie blue chipy. Lepsze od oczekiwań dane przekazały m.in. dwa czołowe amerykańskie banki – Citigroup i Bank of America oraz technologiczni giganci – Microsoft, IBM i Intel.
W czwartek na Wall Street największym popytem cieszyły się spółki technologiczne, dzięki wynikom Nokii i najnowszym danym makro. Bardzo pozytywnie na rynek Nasdaq wpłynął sondaż Fed, z którego wynika, że spółki technologiczne w najbliższym czasie spodziewają się poprawy sytuacji. Regionalny oddział Fed z Filadelfii podał, że jego indeks obrazujący stan gospodarki tego regionu spadł w kwietniu, ale inwestorzy skupili się na informacji, że liczba nowych zamówień nie spadła z powodu wojny. Raport Fed ograniczył negatywny wpływ danych z rynku pracy. Przed sesją inwestorzy niespodziewanie dowiedzieli się o wyraźnym wzroście liczby osób starających się o zasiłek dla bezrobotnych.
Jednak na stan rynku największy wpływ miały publikacje kwartalnych wyników spółek. Fiński koncern telekomunikacyjny Nokia zapowiedział spadek zysku kwartalnego z powodu wysokiego kosztu zwolnienia 1,8 tys. pracowników oddziału produkującego sprzętu do budowy sieci telekomunikacyjnych. Jednak spółka zapowiedziała równocześnie zwiększenie swojego udziału w rynku telefonów komórkowych do 38 proc. Nokia prognozuje, że tegoroczna sprzedaż aparatów wzrośnie globalnie o ok. 10 proc.
Dodatkowo lider rynku komórek poinformował, że poprawił kwartalny zysk netto, a wyniki brutto i sprzedaż spadły mniej niż oczekiwali analitycy. W efekcie kurs Nokii wzrósł w Helsinkach o 7,2 proc. i wzmocnił popyt na akcje spółek teleinformatycznych na całym świecie.
Dobre wyniki przedstawił Broadcom, jeden z największych na świecie producentów układów scalonych stosowanych w telewizorach. Spółka poinformowała o wyraźnym wzroście sprzedaży i mniejszej stracie od oczekiwań. Kurs koncernu wzrósł aż o 18 proc. W górę poszły też akcje Applied Micro Circuits, jednego z większych producentów chipów. UBS Warburg podniósł rekomendacje papierów spółki do 'kupuj' twierdząc, że ich potencjał wzrostu w ciągu najbliższych 12 miesięcy wynosi prawie 40 proc. Niewielki wzrost zanotowały akcje AMD, który poinformował o mniejszej, ale już siódmej z rzędu kwartalnej stracie.
Nieco lepsze nastroje panowały w sektorze lotniczym, notującym ostatnio straty z powodu wojny w Iraku i azjatyckiego zapalenia płuc. Wzrosła cena akcji linii lotniczych American Airlines i Delta Air Lines. W przypadku pierwszej ze spółek powodem jest wiadomość o zgodzie personelu na redukcje płac, co pozwoli jej uniknąć bankructwa. Druga poinformowała o znacznych stratach w pierwszym kwartale, okazały się one jednak niższe niż oczekiwano.
Po początkowych stratach, na minimalnym plusie zamknęły sesję akcje koncernu wielobranżowego Honeywell Internetional. Składnik indeksu Dow Jones 30 poinformował o spadku kwartalnego zysku. Przed stratami nie wybronił się natomiast United Technologies, producent m.in. silników odrzutowych Pratt&Whitney i wind. Spółka poinformowała o dobrych wynikach kwartału, ale nie wywołało to znacznego popytu na jej akcje.
Ceny ropy wzrosły w Nowym Jorku o 72 centy do 28,25 dolara za baryłkę Brent. Wzrost ceny paliwa wywołało zbliżające się posiedzenie OPEC, na którym kraje zrzeszone w kartelu mogą ograniczyć eksport ropy, w celu stabilizacji cen paliw.
Paweł Kubisiak