GIGANCI WYKUPUJĄ MNIEJSZYCH KONKURENTÓW
Aby stać się właścicielem wydawnictwa o rocznej sprzedaży 3,5 mln zł, trzeba zainwestować przynajmniej dwa razy tyle
Na rynku wydawnictw prawno-ekonomicznych panuje ostra konkurencja, a klientów nie zdobywa się łatwo. Wydawcom bardzo potrzebny jest kapitał i nowoczesna wiedza. Coraz więcej krajowych oficyn znajduje zagranicznych partnerów, choć są i takie, które pozostają samodzielne.
Spośród literatury fachowej najwięcej ukazuje się książek prawno-ekonomicznych. Popyt kreują nie tylko studenci, ale też rzesza blisko 2 milionów przedsiębiorców. Zauważyli to zagraniczni wydawcy. Ich ekspansja rozpoczęła się 6 lat temu i trwa do dzisiaj.
Renoma za kapitał
Pierwsze na polskim rynku pojawiło się niemieckie wydawnictwo C.H. Beck. Wystartowało samodzielnie w 1993 roku wydając ładne, ale drogie, w porównaniu z konkurencją, pozycje z zakresu ekonomii i prawa. Często były to tłumaczenia z literatury zachodniej. Jak powiedział nam Tadeusz Markowski, dyrektor finansowy wydawnictwa C.H. Beck, po okresie samodzielnego działania na rynku, zdobyciu marki, przyszedł czas na poszerzenie działalności. Chodzi o wydawanie multimediów.
— Niedawno kupiliśmy w całości warszawskie wydawnictwo Marka, specjalizujące się w wydawaniu aktów prawnych na CD i dyskietkach. Będziemy kontynuować tę działalność, jednak znacznie poszerzymy tematykę. Nasze wydawnictwa mają trafiać do adwokatów, radców prawnych — mówi Tadeusz Markowski.
C.H. Beck co roku zwiększa swoje obroty o 40 proc. W 1998 r. wyniosły one 18,6 mln złotych (wydano 257 tytułów). Tadeusz Markowski ujawnia, iż wydawnictwo prowadzi rozmowy z kolejnymi oficynami, w które ma zamiar zainwestować. Nie chce jednak zdradzić ich nazw.
Nieco inną strategię przyjął brytyjsko-holenderski Reed Elsevier, który rozpoczął ekspansję od zakupu 50 proc. udziałów w powstałej w 1995 r. spółce Wydawnictwa Prawnicze PWN.
— Umowa była prosta: PWN dało tytuł, prestiż i doświadczenie na polskim rynku, a Reed Elsevier kapitał i know-how — opowiada Witold Szlęzak, dyrektor wydawniczy spółki.
Jako jedna z nielicznych oficyn, Wydawnictwa Prawnicze PWN wprowadziły usługi internetowe. Stworzyły komercyjną bazę danych, na którą składają się: kompletny zestaw polskich aktów prawnych, biblioteka orzecznictwa, wzory pism procesowych, bibliografia prawnicza. Baza ta została w ubiegłym roku nagrodzona na targach informatycznych Softarg w Katowicach.
Od paru lat najbardziej aktywny spośród zagranicznych wydawców z branży ekonomiczno-prawnej jest holenderski Wolters Kluwer. W 1994 roku koncern wchłonął w całości krakowskiego Lexa, a rok później przejął warszawski Dom Wydawniczy ABC. Obydwa wydawnictwa bazują na stałych subskrybentach — Lex ma ich 6 tys., a ABC 75 tys. Lex jest liderem, jeśli chodzi o sektor wydawnictw elektronicznych, przez lata był w zasadzie osamotniony w tej działalności. Dziś w podobnym kierunku, jak zapowiadają szefowie, zmierza Dom Wydawniczy ABC.
Janusz Fogler, redaktor naczelny Wydawnictw Artystycznych i Filmowych twierdzi, że aby kupić wydawnictwo o rocznej sprzedaży na poziomie 1 mln USD (3,5 mln zł) trzeba wydać 2-3 miliony (7-10,5 mln zł). Jego zdaniem, dla inwestora najważniejsza jest wielkość sprzedaży, a dopiero w dalszej kolejności zysk, zapasy, zaległości i zobowiązania.
Bez pośpiechu
WIG Press, który ma mocną pozycję jako wydawca literatury o rynku kapitałowym, od ponad roku negocjuje z jednym z amerykańskich wydawnictw.
— Otrzymaliśmy propozycję, która niezupełnie nam odpowiadała i wysłaliśmy kontrofertę. Obecnie jesteśmy w trakcie negocjacji — twierdzi Krzysztof Środa, prezes oficyny.
Na rynku jest jeszcze spora grupa dużych wydawnictw, które pozostają w całości w polskich rękach. Są wśród nich PWE, jedno z najstarszych polskich wydawnictw ekonomicznych, Poltext, wydający wiele tłumaczeń, Twigger czy wreszcie Difin, który wydaje podręczniki i popularne książki z zakresu ekonomii, zarządzania, bankowości.
Difin, w 100 proc. polski wydawca — jak powiedział nam Tadeusz Bąk, prezes spółki, miał wiele ofert od zagranicznych koncernów z Niemiec i Holandii.
— Naszym problemem nie jest kapitał. Wydawanie książek nie jest działalnością bardzo kapitałochłonną i radzimy sobie z tym. Jedyne czego może nam brakować to pomysły i kontakty — wyznaje Tadeusz Bąk.
W tym roku Difin wyda 70-80 tytułów, przygotowuje wydawnictwa multimedialne.
Decyduje rynek
Zdaniem Tadeusza Bąka, boom z lat 1993-94 na literaturę ekonomiczną i prawną mamy już za sobą. Polskie przepisy z zakresu prawa gospodarczego i podatkowego już się tak często nie zmieniają, dostępne są też bez ograniczeń książki zagraniczne.
— Zainteresowanie tą literaturą wciąż jednak istnieje — podkreśla Tadeusz Bąk.
Wydawcy z tej branży są też w tej dobrej sytuacji, że ich klientela to zwykle ludzie stosunkowo zamożni.
Wydawcy przyznają, że rynek podzieliły między siebie największe oficyny — każda zajęła swoją niszę — i raczej bezpośrednio nie konkurują z sobą. Nie ma bowiem szans, aby dwa wydawnictwa mogły wydać tę samą pozycję, rynek jest na to zbyt płytki. Nie ma też konkurencji cenowej, wyjątkiem są kodeksy wydawane w dużych nakładach. Kluczem do utrzymania się na rynku jest ograniczanie kosztów publikacji. Jak twierdzi Tadeusz Bąk, najdroższe są honoraria autorów i dystrybucja.
— Jest już wielu dobrych polskich autorów, ale są oni coraz drożsi. O najlepszych biją się najwięksi wydawcy, co podbija ich cenę — zauważa Tadeusz Bąk.
Jak w tym wszystkim pomaga zagraniczny partner?
— Korzyścią jest rozłożenie kosztów i ryzyka na dwóch partnerów — uzasadnia Krzysztof Środa.
— Branża prawnicza jest jedną z najcięższych na rynku — podkreśla Witold Szlęzak.
Potwierdzeniem jego słów ma być 763-procentowy wzrost przychodów Wydawnictw Prawniczych PWN od 1995 do 1998 roku, czyli od czasu, gdy udziałowcem został Reed Elsevier. Witold Szlęzak twierdzi, że tylko dzięki pomocy zachodniego partnera udało im się uruchomić sprzedaż bezpośrednią. Dodaje on, że celem każdego wydawnictwa jest stałe zwiększanie liczby subskrybentów, zwłaszcza w takiej branży, jak prawna czy ekonomiczna, gdzie przypadkowych czytelników jest niewielu.
Czas konsolidacji
— Następuje konsolidacja rynku. Tworzą się 3-4 grupy wydawnicze, które wykupują mniejsze firmy. Myślę tu przede wszystkim o C.H. Beck, Wolters Kluwer — twierdzi Witold Szlęzak.
Podobnego zdania jest Tadeusz Markowski.
Wszyscy nasi rozmówcy podkreślają, że rynek księgarski jest bardzo dynamiczny, co dobrze prognozuje na przyszłość.
Dariusz Styczek
CZAS NIE NAGLI: WIG Press, kierowany przez Krzysztofa Środę, prowadzi rozmowy z partnerem amerykańskim. Na razie jednak jeszcze nie zostały podjęte żadne decyzje. fot. Tomasz Zieliński
KONKURENCJA: Witold Szlęzak z Wydawnictw Prawniczych PWN, podkreśla, że publikacje prawne są jednym z najtrudniejszych segmentów rynku. fot. Tomasz Zieliński
BĘDĄ KOLEJNE INWESTYCJE: Tadeusz Markowski, dyrektor finansowy C.H. Beck, zapowiada inwestycje oficyny w kolejne wydawnictwa. fot. Borys Skrzyński