Rząd co do zasady opracowuje konserwatywne prognozy dochodów - zapewniła wicepremier Zyta Gilowska, odnosząc się do zarzutów niektórych posłów. Przeszacowanie wpływów podatkowych zarzucił rządowi PSL.
Gilowska zabrała głos po wystąpieniach klubów poselskich w debacie nad projektem budżetu na 2007 rok.
"Minister finansów nigdy nie jest zainteresowany przeszacowaniem prognoz dochodów. Rząd co do zasady stawia prognozy konserwatywne. Jesteśmy bardziej ostrożni, niż byśmy chcieli" - powiedziała Gilowska.
Odpowiadając na pytania o związek budżetu z planowanymi zmianami podatkowymi, powiedziała, że "projekt uwzględnia ewentualne niekorzystne dla budżetu zmiany podatkowe, wynikające z przedłożeń rządowych". Według niej, gdyby Sejm nie uchwalił żadnych zmian podatkowych, kondycja budżetu państwa byłaby lepsza, ponieważ nie byłoby proponowanych obniżek. Nie byłoby wówczas np. waloryzacji progów podatkowych, oznaczającej zmniejszenie wpływów budżetowych.
Zaznaczyła, że projekt budżetu został skonstruowany "przy założeniu pełnej konsolidacji środków UE ze środkami krajowymi". Takie rozwiązania zawiera przyjęty przez rząd projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych. Dodała, że projekt ułatwi jednostkom samorządu terytorialnego dostęp do środków UE.
"Jeśli nowelizacja nie zostanie uchwalona w terminie, to budżet będzie trudny w wykonywaniu, ale jest to możliwe i bez wątpienia nie naruszymy żadnego przepisu" - powiedziała.
Odnosząc się zarzutów posłów, m.in. Zbigniewa Chlebowskiego (PO), iż finanse publiczne są chore, powiedziała: "Polska ma szansę uzyskać na tyle ustabilizowany deficyt, że nie będziemy mieli żadnych kłopotów. To jest pewne". Jak powiedziała, jedynym czynnikiem ryzyka jest "nasze nastawienie".
Chlebowski mówił o konieczności ograniczania wydatków, żeby ograniczyć wzrost długu publicznego.
Gilowska zaprzeczyła też zarzutom Anity Błochowiak (SLD) odnośnie zbyt małych środków na infrastrukturę. "Nie można stwierdzić, że na infrastrukturę lądową rząd przeznacza bardzo mało" - powiedziała wicepremier. Zaznaczyła też, że wydatki na ten cel wzrosną w 2007 r. o 1,6 mld zł.
Według Błochowiak, na infrastrukturę drogową i kolejową przeznaczone będzie mniej krajowych środków niż w 2006 roku. Oznacza to, że inwestycje te będą głównie finansowane z unijnych dotacji.
Gilowska uspokajała, że w budżetach wojewodów przeznaczono 10,5 mld zł na świadczenia rodzinne. Bogusław Sobczak (LPR) powiedział, że Liga "z dużym niepokojem" przyjmuje "projekt budżetu, w którym nie ma przewidzianych środków na świadczenia rodzinne, które tak niedawno zostały wprowadzone".
(DI/PAP)