Gino Rossi brakuje butów

Inwestorzy ostro zareagowali na spadek sprzedaży. Spółka tłumaczy, że ma za mało pieniędzy na towar.

Obuwniczo-odzieżowa grupa kolejny miesiąc notuje słabe wyniki finansowe. Po najnowszych, w których sprzedaż obuwniczej marki Gino Rossi spadła w kwietniu rok do roku o 21,4 proc., a sprzedaż odzieżowego Simple, drugiej marki należącej do grupy, o 12,4 proc., akcje taniały wczoraj o ponad 30 proc. — do 0,51 zł.

OCZEKIWANIE:
Wyświetl galerię [1/2]

OCZEKIWANIE:

Do końca maja okaże się, czy Monnari kupi od grupy Gino Rossi, zarządzanej przez Tomasza Malickiego, markę Simple. Sprzedaż odzieżowego szyldu ma pozwolić producentowi obuwia na złapanie oddechu. Fot. Marek Wiśniewski

— W kwietniu 2017 r. Simple pokazało słabe wyniki, więc z powodu niskiej bazy rynek spodziewał się w tym roku odbicia. Jednak cały czas źle się sprzedają i Simple, i Gino Rossi, co świadczy o tym, że kolekcje nie zostały dobrze przyjęte. O ile wyniki za poprzedni miesiąc mogły być tłumaczone złą pogodą, o tyle w kwietniu była ona korzystna — mówi Piotr Bogusz, analityk Domu Maklerskiego mBanku.

— Pytanie o marżę brutto, której grupa nie publikuje. Patrząc jednak na poprzednie odczyty można spodziewać się kontynuacji spadków. Dla spółki istotne są obecnie wydarzenia korporacyjne — toczący się proces due diligence marki Simple, wydłużony do końca maja, oraz planowana emisja akcji, nad którą ma głosować WZA zwołane na 10 maja — dodaje Adrian Górniak, analityk Domu Maklerskiego BDM.

Tomasz Malicki, prezes grupy Gino Rossi, przekonuje, że niezadowalające wyniki sprzedażowe są przede wszystkim efektem niedostatecznego poziomu kapitału obrotowego w grupie, który wpływa na niewystarczający poziom zatowarowania sklepów i tym samym atrakcyjność oferty dla klientów. Dlatego też planowana jest sprzedaż Simple (prawo pierwokupu ma Monnari) i podwyższenie kapitału o 20 mln zł.

„Realizacja obu tych zadań w ramach prowadzonego przez nas przeglądu opcji strategicznych pozwoli nam na kontynuację wdrażania założonych planów rozwoju, co w konsekwencji wpłynie pozytywnie na przyszłe wyniki finansowe Gino Rossi” — napisał w odpowiedzi na pytania „PB” o wyniki Tomasz Malicki.

— Pytanie, kto obejmie tę emisję i czy znajdą się nowi akcjonariusze, którzy uwierzą w spółkę — zastanawia się Piotr Bogusz.

Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry, uważa, że obuwnicze Gino Rossi ma potencjał.

— To marka z bardzo dobrą pozycją, natomiast w historii każdego szyldu nadchodzi taki moment, kiedy trzeba poszukać nowej strategii. Działa na rosnącym rynku — wydatki Polaków na odzież i obuwie wyraźnie się zwiększyły. Najnowsze dane GUS [dotyczą 2016 r. — red.] dowodzą, że miesięcznie w gospodarstwie domowym przeznacza się na nie wyższe kwoty. Pojawia się więc pytanie: czego w Gino Rossi brakuje klientom. Być może to kwestia większych inwestycji, np. w technologie pozwalające na lepsze połączenie sklepów stacjonarnych z e-commerce, czy zoptymalizowania tradycyjnej sieci sprzedaży — mówi Agnieszka Górnicka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Handel / Gino Rossi brakuje butów