Glimag: siódmy raz do prywatyzacji

Dominika Malik
opublikowano: 2001-11-19 00:00

Zakłady Urządzeń Górniczych Glimag z Gliwic mają problemy ze znalezieniem inwestora. Już po raz siódmy będą próbowały sprzedać pakiet 51-80 proc. akcji. Cena jednej spadła z 7 do 2 zł. Zadłużony zakład powinien być doinwestowany do końca 2004 r. kwotą 4-5 mln zł.

Zakłady Urządzeń Górniczych Glimag z Gliwic, będące jednoosobową spółką Skarbu Państwa, poszukują inwestora. Po sześciu nieudanych przetargach ponownie podjęły próbę znalezienia nabywcy na większościowy pakiet akcji.

Do sprzedaży przeznaczono od 51 do 80 proc. akcji spółki. Oferta powinna więc opiewać na liczbę akcji nie mniejszą niż 316,2 tys. i nie większą niż 496 tys. Cena nominalna jednej akcji wynosi 10 zł. Do obecnego przetargu jej wartość minimalną oszacowano jedynie na 2 zł.

W pierwszym przetargu, który odbył się w grudniu 1999 roku, jedna akcja była wyceniona na 7 zł, natomiast w ostatnim przetargu, który miał miejsce w listopadzie 2000 r. wartość waloru wyceniono na 4,5 zł.

W przypadku zbycia pakietu po aktualnej cenie minimalnej, resort skarbu uzyska od 632,4 tys. zł do 992 tys. zł. Spółka spodziewa się ofert od potencjalnych inwestorów do 7 grudnia 2001 roku. Mają one zostać rozpatrzone do 21 grudnia.

Zdaniem Elżbiety Grządziel, prezes Zakładów Urządzeń Górniczych Glimag, kłopoty ze znalezieniem inwestora wynikają głównie z profilu działalności firmy. W strukturze sprzedaży około 20 proc. stanowią jej obroty z kopalniami, natomiast 30 proc. — z firmami zaplecza górniczego.

— Do 1998 roku produkcja na rzecz branży górniczej wynosiła nawet 80 proc. Spadek nastąpił po wycofaniu się przedsiębiorstwa z produkcji kombajnów górniczych do niskich pokładów — tłumaczy Elżbieta Grządziel.

Obecnie gliwickie przedsiębiorstwo specjalizuje się w produkcji kół zębatych, kompletnych przekładni zębatych oraz części zamiennych do samochodów ciężarowych.

Eksport stanowi 10-12 proc. ogólnej sprzedaży firmy. Odbiorcami są głównie kopalnie kruszyw w Finlandii i Czechach.

Zarząd spółki liczy, że inwestor pomoże w oddłużeniu zakładów, zwłaszcza wobec Skarbu Państwa, utrzyma dotychczasowy charakter działalności i rozszerzy asortyment wyrobów, a także zapewni pakiet socjalny pracownikom oraz doinwestuje przestarzały park maszynowy. Obecnie firma zatrudnia 168 osób.

— Przewidujemy, że w ciągu 2-3 lat należy zainwestować w zakłady 4-5 mln zł. Od 1999 r., z powodu braku środków, nie przeprowadziliśmy żadnych inwestycji — mówi Elżbieta Grządziel.