Globalne firmy centralizują władze

Guzińska Karolina, Królak Aneta
opublikowano: 2000-09-15 00:00

Globalne firmy centralizują władze

Ofiarą redukcji pada zwykle średnia kadra kierownicza

SPECYFIKA RYNKU: Na rynku niemieckim, w olbrzymiej części złożonym z małych i średnich prywatnych firm rodzinnych, zawsze będzie zapotrzebowanie na kadrę średniego szczebla — uważa Andrzej Maciejewski, dyrektor firmy doradczej Kienbaum Executive Consultants. fot. Grzegorz Kawecki

Wwarunkach gospodarki globalnej dominuje zasada, że od głównego menedżera do szeregowego pracownika powinny być 3-4 stopnie zarządzania. W konsekwencji likwidowane są zbędne szczeble drabiny zatrudnienia. Na Zachodzie jedną z najbardziej zagrożonych grup stała się średnia kadra kierownicza.

W ostatnim ćwierćwieczu przeciętny czas życia przedsiębiorstwa uległ w krajach rozwiniętych dwukrotnemu skróceniu. Oznacza to większe przepływy kadr na rynku pracy oraz skokowy wzrost liczby szkoleń i przekwalifikowań pracowników.

Zamiana ról

— Jednym z trendów widocznych na świecie jest zmiana roli menedżerów średniego szczebla. Wracają do swoich podstawowych, specjalistycznych umiejętności, lub zostają menedżerami projektu. Tendencje te widoczne są zwłaszcza przy okazji fuzji i przejęć — uważa Rafał Szczepanik z firmy doradczej Communication Partners.

Do zmiany kompetencji zmuszani bywają także menedżerowie produktu. Wiele firm, np. koncern Unilever, upraszcza listę swoich wyrobów, dlatego szefowie marek, które wypadły z rynku, muszą przekwalifikować się lub zmienić pracę.

— Zmiana sytuacji menedżerów średniego szczebla wynika z tendencji do obniżania kosztów funkcjonowania organizacji. Na zmniejszanie zatrudnienia wpływa też upowszechnienie Internetu i outsourcingu, czyli zlecania części prac firmom zewnętrznym — wyjaśnia Rafał Szczepanik.

Andrzej Maciejewski, dyrektor firmy doradczej Kienbaum Executive Consultants, zauważa, że firmy odchudzają przeważnie swoje kwatery główne.

— Jeśli rezygnuje się z jakiegoś szczebla zarządzania, ofiarą redukcji pada średnia kadra. Zazwyczaj jednak firmy czyszczą swoje szeregi z przeciętniaków. Naprawdę dobrzy mogą przy tej okazji awansować — mówi Andrzej Maciejewski.

Bez uogólnień

Według niego, tendencji tej nie należy uogólniać, bo poszczególne sektory gospodarki mają własną specyfikę. Opinię taką podziela Milena Ivanova, menedżer regionalny ds. organizacji i rozwoju w firmie doradztwa personalnego TMP Worldwide.

— Już kilka lat temu słyszałam w USA opinie, że menedżerowie średniego szczebla tracą pracę. Nie jest to do końca prawdą. Z doświadczeń przedsiębiorstw amerykańskich wynika, że menedżerowie, którzy nie potrafią się rozwijać, stają się zbędni, jednak ci, którzy dobrze kierują ludźmi i potrafią pracować ciężej niż ich podwładni, zawsze będą potrzebni. Zwłaszcza w firmach internetowych — zapewnia Milena Ivanova.

Model zarządzania

Zjawisko malejącego zapotrzebowania na kadrę menedżerską średniego szczebla charakteryzuje zwłaszcza wielkie korporacje, głównie firmy giełdowe, które szukając oszczędności centralizują zarządzanie.

— Tak jest w wielu firmach amerykańskich, w których od dawna niedopuszczalny jest hierarchiczny model zarządzania. Tamtejsi menedżerowie zakasują rękawy i sami wszystko robią, bez pomocy asystentów — twierdzi Andrzej Maciejewski.

Także w Europie coraz bardziej popularny staje się typ zarządzania centralnego. Zdaniem Grażyny Żywot-Ciecierskiej, dyrektor zarządzającej na Europę Centralną i Wschodnią w The Nichols Consultancy, pojawiło się w związku z tym zapotrzebowanie na nową kategorię menedżerów — specjalistów odpowiedzialnych za jedną kategorię w ramach większego działu, np. marketingu.

— Funkcje te mają charakter strategiczny, a nie operacyjny. Stanowiska menedżerów operacyjnych, odpowiedzialnych za swój dział np. w 2-3 krajach, są likwidowane. Ich miejsce zajmują europejscy menedżerowie odpowiedzialni za strategię konkretnej kategorii. Jednak przedstawiciele średniej kadry zarządzającej nie zawsze radzą sobie w roli strategów. Dlatego utrzymanie się rynku pracy wymaga od menedżerów stałego dokształcania się i poszerzania kompetencji — podsumowuje Grażyna Żywot-Ciecierska.

Karolina Guzińska, Aneta Królak