W trzecim tygodniu lutego najbardziej ucierpiały fundusze rynków rozwiniętych. Między 13 a 20 lutego, według Emerging Portfolio Fund Research, zanotowały odpływ 7,4 mld USD. W sumie od początku roku z parkietów amerykańskich, japońskich i Europy Zachodniej wyparowało 74 mld USD. Międzynarodowi zarządzający wybierają bezpieczne inwestycje. W cenie są fundusze obligacji i rynku pieniężnego. Bezpieczne produkty w trzecim tygodniu lutego przyciągnęły 17,2 mld USD. Od początku roku ich saldo wyniosło 103,2 mld USD.
Wygląda na to, że zarządzający nie wierzą, że można teraz zarobić na parkietach rozwiniętych. Warto zauważyć, że w sumie aktywa funduszy globalnych wynoszą 3,206 bilionów USD, z czego na rynki rozwinięte przypada 2,911 bilionów USD. Zatem zdecydowana większość kapitału zainwestowana jest właśnie na tych parkietach. Gospodarki rozwijające się przyciągnęły zaledwie 0,494 biliona USD. Pozostała część, czyli 0,317 biliona USD, ulokowana jest w papierach dłużnych jak obligacje. Nawet duża nominalna wartość odpływów z rynków rozwiniętych nie stanowi istotnej części całych aktywów.
Tydzień okazał się dobry dla rynków rozwiniętych. Wprawdzie kapitał nie płynie tam jeszcze strumieniem, ale saldo było już dodatnie na większości parkietów. Najwięcej przyciągnął region EMEA (Wschodząca Europa,
Bliski Wschód i Afryka). Saldo wyniosło 0,212 mld USD na plusie. Największym zainteresowaniem
regionu cieszył się parkiet rosyjski z uwagi na duże
powiązanie z rynkiem surowców.
Anna Borys