Na rynek dotarły w środę dwie informacje dotyczące Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Pierwsza mówiła, że rada nadzorcza nie wybrała prezesa firmy. Nie było zaskoczenia, gdyż do konkursu zgłosił się tylko jeden chętny. Tym bardziej że za kilka miesięcy skończy się kadencja zarządu. Źródłem drugiej informacji była spółka Silesian Coal. Firma informowała, że zaproponowała zarządowi JSW sfinansowanie prac inwestycyjnych w Krupińskim, które pozwoliłyby na udostępnienie nowych zasobów węgla oraz na stabilizację funkcjonowania kopalni.

Nowa koncesja
Dwa lata temu minister środowiska udzielił koncesji na wydobywanie węgla kamiennego i metanu do 31 grudnia 2030 r. Objęto nią obszar górniczy Suszec IV o powierzchni 33,8 km kw. położony głównie w gminie Suszec oraz częściowo na terenie miast Orzesze i Żory. O nową koncesję spółka ubiegała się nie tylko ze względu na upływający termin jej ważności (2015 r.), ale także z powodu udokumentowania nowych zasobów węgla w złożu, powiększenie obszaru górniczego o tereny znajdujące się na północ i wschód od wcześniejszego obszaru górniczego i zmianę głębokości dokumentowania złoża z 1020 do 1220 m, co pozwoli działać kopalni przez kolejnych kilkanaście lat.
Wielkość zasobów operatywnych, czyli możliwych do wydobycia, w obszarze objętym koncesją szacowano na 48,8 mln ton. Do głębokości 1220 m w granicach złoża udokumentowano 72 pokłady węgla.
Węgiel tanieje
Ale przy nadprodukcji węgla i spadających cenach surowca sytuacja kopalni nie jawi się już tak atrakcyjnie. Dlatego w lipcu Edward Szlęk, prezes JSW, mówił o sprzedaży Krupińskiego. Dlaczego? W Krupińskim wydobywa się głównie węgiel energetyczny, a JSW chciała zwiększyć produkcję węgla koksowego, za który można uzyskać wyższe ceny. Poza tym są tam najwyższe koszty, a spółka nie ma pieniędzy na inwestycje. Giełdowi analitycy nie byli zaskoczeni. Artur Iwański, dyrektor Biura Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego PKO BP, oceniał, że sprzedaż poprawi płynność finansową spółki. Chętnego jednak nie było. Za duża konkurencja.
Na ratunek czekały kopalnie z Kompanii Węglowej.
Oferta współpracy
— Nie planujemy i nie zamierzamy kupić Krupińskiego. W przypadku, gdy zostanie sprzedany, z pewnością ponowimy nowemu właścicielowi naszą ofertę współpracy w zakresie inwestycji w kopalni — zastrzega Jerzy Markowski, prezes Silesian Coal, były wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo.
Propozycja współpracy sprowadza się do sfinansowania robót inwestycyjnych, które pozwolą JSW uzyskać dostęp do nowych złóż. Zyskuje też niemiecka spółka, ponieważ to skróci drogę dostępu do złóż pod Orzeszem, z których o koncesję na wydobycie ubiega się Silesian Coal. Wielkość położonych na głębokości od 600 do 1000 m pokładów szacowana jest na około 600 mln ton węgla koksowego i energetycznego. Ponadto spółka chciałaby korzystać z infrastrukturytechnologicznej kopalni Krupiński.