Główna stopa NBP spadła już do 9 proc.

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2002-05-31 00:00

RPP, wbrew prognozom i zgodnie z sugestiami analityków, obcięła wczoraj wszystkie stopy procentowe. Po czym, w „merytorycznej i dobrej” atmosferze, spotkała się z delegacją rządu, by dyskutować nad systemem kursowym.

Rada Polityki Pieniężnej obniżyła wszystkie stopy procentowe o 50 pkt. bazowych. Głosowanie członków rady utajniono. Według naszych informacji, większość była za obniżką. Przed spotkaniem rady ekonomiści podkreślali, że informacje z gospodarki pozwalają na redukcje. Obawiali się jednak, że — w związku z polityczną nagonką — członkowie RPP „utwardzą stanowisko” i stóp nie zredukują. Stało się jednak inaczej.

— Główną przyczyną redukcji stóp jest spadająca inflacja oraz jeszcze niższe oczekiwania inflacyjne. Widzimy także pewne symptomy ożywienia w gospodarce — mówił na konferencji Leszek Balcerowicz, przewodniczący RPP.

Wczorajsza decyzja RPP niewiele zmienia, jeśli chodzi o cenę kredytów. Jak bowiem wykazaliśmy we wtorkowym „PB”, banki komercyjne nie reagują na kolejne obniżki stóp NBP, utrzymując dość wysokie oprocentowanie kredytów.

— Nadmiar gotówki nie zmusza banków do walki o klienta. Jednocześnie nie muszą zarabiać na ryzykownych kredytach, gdy mają możliwość inwestowania w pewne obligacje — tłumaczy Marek Zuber, ekonomista PBK BPH.

Jak jednak podkreślają ekonomiści, nawet jeśli oprocentowanie kredytów w bankach komercyjnych nie spadnie, decyzja RPP jest słuszna, gdyż dostosowuje parametry polityki monetarnej do gospodarczych realiów.

— Rada podjęła właściwą decyzję, pokazując że jest nieczuła na naciski. Inflacja ciągle spada, spadają też oczekiwania inflacyjne. Wciąż nie widać zagrożenia dla procesu dezinflacji ze strony popytu wewnętrznego — mówi Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

Przedstawiciele rządu z kolei uznali, że decyzja RPP była słuszna, choć zbyt ostrożna.

— To właściwy kierunek, jednak w niezwykle trudnej sytuacji, w jakiej są polskie przedsiębiorstwa, jest przestrzeń dla znacznie głębszej obniżki — uważa Michał Tober, rzecznik rządu.

Premier Leszek Miller stwierdził, że decyzja RPP go rozczarowała. Z kolei Marek Belka, minister finansów, powiedział, że jest zadowolony.

Marek Belka, w towarzystwie Marka Wagnera, szefa kancelarii premiera, ministra pracy Jerzego Hausnera i wiceministra finansów Andrzeja Raczko, spotkał się z członkami RPP.

— Przeszliśmy do dyskusji na temat polityki kursowej w kontekście integracji europejskiej. To było spotkanie merytoryczne i dobre, aczkolwiek nie przyniosło spektakularnych rozwiązań — powiedział po spotkaniu Marek Belka.

Rząd proponował RPP zmiany w systemie kursowym. Szczegółów nie ujawniono, ale na rynku mówiło się o koncepcji ustalenia niejawnego pasma wahań kursu złotego, w przypadku przekroczenia którego NBP musiałby interweniować. Bank centralny nie zgodził się jednak na takie rozwiązanie. Jednocześnie NBP zaproponował, by rząd kupował waluty potrzebne do spłaty zadłużenia zagranicznego na rynku, przez co osłabiłby kurs złotego. Tego rozwiązania nie przyjął jednak rząd. Strony ustaliły, że będą nadal rozmawiać, między innymi nad strategią walutową w świetle członkostwa Polski w UE. Ministerstwo Finansów proponuje, by przed wejściem do Unii jednorazowo obniżyć wartość polskiej waluty.