Choć wyrok dotyczył innej kwestii, zamawiający skorygował przebieg przetargu.
Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowe Dalba z Białegostoku przegrało sprawę przed Zespołem Arbitrów Urzędu Zamówień Publicznych. Odwołanie dotyczyło przetargu Gminy Dąbrowa Białostocka na rozbudowę i modernizację oczyszczalni ścieków.
Historia przetargu jest skomplikowana. Arbitrzy nakazali już powtórzyć ocenę ofert. Wówczas samorządowcy zdali sobie sprawę, że postępowanie miało wadę.
W przetargu uczestniczyło konsorcjum składające się z firmy Instal z Białegostoku (lidera) oraz Hydrobudowy Włocławek. Gmina w zapytaniu o pozostawanie w stosunku zależności i dominacji zapytała wyłącznie o Instal. Otrzymała oświadczenia od uczestników dotyczące Instalu, firma z Włocławka nie złożyła oświadczenia (została zupełnie pominięta).
Przed ponowną oceną ofert gmina postanowiła naprawić błąd i wystosowała do oferentów zapytanie z uwzględnieniem Hydrobudowy. Zakwestionowała to Dalba (jej oferta była druga). Zarzuciła gminie tzw. przywrócenie terminu do złożenia oświadczenia o pozostawaniu w stosunku zależności i dominacji i żądała wykluczenie konsorcjum. Próbowała udowodnić też, że umowę konsorcjum podpisała osoba nieuprawniona.
Przedstawiciel gminy przyznał, że sam nie był pewien swoich racji. Argumentował jednak, iż wobec świadomości błędu nie mógł kontynuować postępowania.
Arbitrzy stwierdzili, że wezwanie do ponownego złożenia oświadczenie nie było przywróceniem terminu lecz naprawieniem błędu. Poza tym oświadczenia nie są merytoryczną częścią oferty. Co do pozostałych zarzutów, zabrakło dowodów.