Gminy: zagrożona pomoc z PHARE
POMOC NA MARNE: Wysiłki Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, kierowanego przez Pawła Sameckiego, o uzyskanie jak największej pomocy dla Polski mogą pójść na marne. fot. ARC
Gminy na Lubelszczyźnie nie zdążą przygotować projektów, na podstawie których mają otrzymać pomoc z programu PHARE 2000. Mogą stracić część z około 35 mln euro, które Unia chce przezeznaczyć na rozwój tego regionu.
Do 15 listopada lubelskie gminy muszą przedstawić marszałkowi województwa projekty inwestycji, które będą dofinansowane ze środków UE. Lubelszczyzna jest jednym z pięciu regionów, które otrzymają środki na rozwój w ramach programu PHARE 2000. Region może liczyć na 35 mln euro.
— Niewielkie są szanse, że gminy przygotują projekty na czas — twierdzi Maciej Zięba z urzędu wojewódzkiego, odpowiedzialny za program PHARE.
W ramach PHARE 2000 współfinansowane są gminne inwestycje o wartości co najmniej 2 mln euro.
— Tak dużych projektów gminy nie są w stanie szybko przygotować — uważa Maciej Zięba.
Unijna pomoc zależy nie tylko od pracy urzędników. Samorządy muszą wyłożyć co najmniej 25 proc. wartości projektu.
— Słabsze gminy nie mają na to szans — mówi Krzysztof Szydłowski, wicemarszałek województwa lubelskiego.
Obok 35 mln euro w ramach PHARE, Lubelszczyzna otrzyma w przyszłym roku środki z programów SAPARD i ISPA, przygotowujących nas do wejścia do UE. Region może też dostać kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację wsi oraz pomoc z brytyjskiego Know-How Fund.
— Wszystkie gminy naszego regionu przeznaczyły łącznie na inwestycje około 100 mln euro. Tymczasem jest szansa, że Lubelskie będzie otrzymywać rocznie kilkaset milionów euro. Współfinansowanie tego będzie bardzo trudne — dodaje Krzysztof Szydłowski.