"Goła" krótka sprzedaż zakazana

Krzysztof Stępień, Główny Ekonomista Expander Advisors
28-07-2009, 11:43

Przedłużający się okres praktycznie nieprzerwanych zwyżek na rynkach akcji, który trwa już 12. kolejną sesję, stawia w coraz trudniejszym położeniu nie tylko pesymistów, ale i tych, którzy są pozytywnie nastawieni do perspektyw giełdy.

Takie okresy zdarzają się na parkietach dość rzadko i są wyrazem zupełnej jednomyślności inwestorów. Jednocześnie jednak taka jednomyślność w dłuższym horyzoncie czasu skłania raczej do ostrożności niż zachęca do wchodzenia na rynek. Zresztą trzeba przypomnieć (i uderzyć się we własne piersi), że podobna jednomyślność, choć bardziej w ocenie rynku niż w jego zachowaniu, występowała na przełomie czerwca i lipca, kiedy przeważało rysowanie czarnych scenariuszy. 

Przyjrzyjmy się bliżej jednej z głównych przyczyn wczorajszej zwyżki na amerykańskim rynku. Wiązano ją z poprawą sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Rzeczywiście na pozór robiła wrażenie. Tak dużego miesięcznego wzrostu nie było od lat. Mało kto jednak wspominał o tym, ż obiektywnie operujemy wciąż na bardzo małych liczbach. Spadek w skali roku wciąż przekracza 20%. Jednocześnie nastąpił bardzo wyraźny spadek cen, które zmniejszyły się z 219 tys. USD w maju do 206,2 tys. USD w czerwcu. Na pewno dobrą wiadomością był kolejny spadek zapasów nie sprzedanych domów, ale tu jeszcze trochę brakuje do skrajnie niskiego poziomu. Wciąż potrzeba 8,8 miesiąca na upłynnienie zapasów, czyli więcej niż średnio w ostatnich 5 latach (choć mniej niż średnio w ostatnich 3 latach). 

Niejednoznaczne są ostatnie dostępne dane dotyczące krótkiej sprzedaży na amerykańskim rynku. Z jednej strony, liczba sprzedanych na krótko walorów w I połowie lipca nieco zmalała, ale bardzo wyraźnie zwiększył się ich relacja do obrotów. Podskoczyła z 4,55% na koniec czerwca do 5,93% w połowie lipca. Ostatni raz wyższa była w połowie września minionego roku. To najlepiej pokazywało skalę wzrostu pesymizmu na amerykańskim parkiecie i w bardzo dużym stopniu tłumaczy siłę zwyżki z II połowy miesiąca. Trop dotyczący zamykania krótkich pozycji i napędzania przez to ruchu w górę w świetle tych danych wydaje się trafny. Kolejne dane poznamy dopiero za 2 tygodnie i wtedy będzie można ostatecznie zweryfikować taką tezę. Zresztą sprawa krótkiej sprzedaży miała wczoraj jeszcze jeden aspekt. Jednego z jej rodzajów (tej, która nie ma pokrycia w akcjach rzeczywiście nabytych w celu odsprzedaży na rynku, czyli tzw. „naked” short selling) SEC zakazał na stałe. W ciągu 3 dni broker musi teraz znaleźć stronę, która dostarczy sprzedane na krótko akcje. Tym samym SEC usankcjonował na stałe zakaz, który miał się skończyć.

Dziś sesja zapewne będzie miała podobny przebieg do wczorajszego. Przez większość dnia trwać będzie niepewność, a ostatecznie los sesji zdecyduje się pod koniec notowań.

Jako przyczynę wczorajszej zwyżki na amerykańskim rynku akcji wskazywano między innymi zaskakująco wysoką sprzedaż domów na rynku pierwotnym. Trudno jednak takie wytłumaczenie traktować inaczej, jak pretekst. Wczorajsze dane tak samo mogły zostać potraktowane jako powód do zniżek. Dlaczego? Chodzi o silny spadek cen domów, który w skali 12-miesięcznej sięgnął 12%. Średnio w ostatnich 12 miesiącach ceny szły w dół w tempie 8,3%. Widać więc, że tempo spadku nie maleje, a w takich warunkach trudno o szybką poprawę aktywności.

Notowania złotego

Utrzymuje się wyraźny związek kondycji złotego oraz giełdy. To kolejny raz potwierdza, że czynnikami decydującymi o stanie naszych rynków finansowych są wydarzenia na świecie. Póki inwestorzy mają apetyt na ryzyko, póty giełda i złoty mają szanse trzymać się mocno.
Frank szwajcarski po przełamaniu wsparcia położonego nieco ponad 2,8 zł, a związanego z wiosennym dołkiem, ma szanse zejść w rejon 2,6 zł. Nieco powyżej tego poziomu wypada szczyt pierwszej fali zwyżki CHF/PLN z jesieni 2008 r. Taki zakres ruchu wynika też z założenia, że obecny ruch spadkowy będzie podobny do tego z lutego-kwietnia, czyli wyniesie mniej więcej 15%.

Ciekawe, że ostatnia poprawa klimatu wokół złotego i walut z rynków wschodzących nie wpłynęła dotąd istotnie na prognozy analityków dla kursu złotego na koniec tego roku.

Krzysztof Stępień, Główny Ekonomista Expander Advisors

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Stępień, Główny Ekonomista Expander Advisors

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / "Goła" krótka sprzedaż zakazana