
Szacunki amerykańskiego banku zakładają, że do połowy 2023 r. PKB Wielkiej Brytanii zmniejszy się o około 1 proc. W całym przyszłym roku gospodarka ma skurczyć się o 0,6 proc.
To diametralna zmiana w nastawieniu analityków Goldman Sachs, którzy wcześniej spodziewali się zwyżki PKB rzędu 1,1 proc.
Głównym powodem załamania jest pogłębiający się kryzys energetyczny, który wywiera potężną presję kosztową. Z kolei wysoka inflacja i idące za nią podwyżki stóp (na początku sierpnia Bank Anglii dokonał największej podwyżki od 27 lat) mają w dalszym ciągu tłumić konsumpcję.
Goldman prognozuje, że stopa oszczędności gospodarstw domowych spadnie znacznie poniżej „stopy równowagi” do rekordowo niskiego poziomu 3,5 proc. w drugim kwartale 2023 r. Bank przewiduje również, że realne dochody do dyspozycji spadną o 2,9 proc., zaś realna konsumpcja skurczy się o 1,4 proc. w 2023 r.
Najbardziej „czarny” scenariusz Goldman Sachs zakłada, że w razie nawarstwienia się niekorzystnych czynników, również o charakterze zewnętrznym, brytyjski PKB w przyszłym roku może spaść nawet o 3,4 proc.
