Goldman Sachs szacuje, że zakłócenia w podaży ropy trwające ponad sześć tygodni nie tylko spowodują wzrost ceny ropy Brent. Mogą także mogą skutkować uwolnieniem części amerykańskiej Strategicznej Rezerwy Paliw w stopniu „dostatecznie dużym, aby zrównoważyć deficyt przez kilka miesięcy i zapewnić utrzymanie ceny na powyższym poziomie”.

Atak rebeliantów Huti na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej w sobotę spowodował zniknięcie ponad 5 proc. globalnej podaży ropy, przypomina Reuters. W poniedziałek rano kurs ropy Brent zanotował największy wzrost intraday od Wojny w Zatoce w 1991 roku.
Goldman Sachs przedstawił także inne scenariusze dla rynku ropy, zależne od okresu przywracania produkcji w Arabii Saudyjskiej. Jeśli wyniesie on tydzień, kurs ropy może wzrosnąć o 3-5 USD. Jeżeli dłużej, dwa do sześciu tygodni, kurs wzrośnie o 5-14 USD, prognozują analitycy banku.
- W skrajnym przypadku zniknięcia netto 4 mln baryłek dziennie przez ponad trzy miesiące kurs prawdopodobnie wzrośnie powyżej 75 USD, co uruchomi zarówno dużą reakcję w postaci podaży ze złóż łupkowych i popytu – głosi raport Goldman Sachs.
Ropa Brent z listopadowych kontraktów drożeje obecnie o 5,87 USD, czyli 9,75 proc., do 66,09 USD.