Goldman Sachs znów stawia na Chiny

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2013-04-24 10:17

Zdaniem analityków Goldman Sachs, ostatnia przecena jaka stała się udziałem chińskich giełd jest dobrą okazją do odkupienia tamtejszych walorów, pisze Bloomberg.

Akcje chińskich spółek stały się znowu atrakcyjne – ocenia Alina Chiew, szefowa chińskiego rynku w Goldman Sachs AM. Dodaje, że to interesujący czas na wejście na tamtejszy rynek. Jej zdaniem, zachętą może być przede wszystkim perspektywa wzrostu zysków spółek.

Shanghai Composite Index (źródło: Bloomberg)
Shanghai Composite Index (źródło: Bloomberg)
None
None

Podczas gdy do wtorku indeks Hang Seng China Enterprises, obejmujący akcje handlowane na parkiecie w Hongkongu stracił od początku roku 8,8 proc. średni zysk spółek wchodzących w jego skład wzrósł w pierwszych trzech miesiącach tego roku o 1,7 proc. To pierwszy wzrost od czerwca ubiegłego roku.

Z kolei Bloomberg China-US Equity Index w skład którego wchodzą akcje 55 chińskich spółek w USA przeceniony został do poziomu 12 razy w relacji do szacowanych zysków, blisko 50 proc. poniżej ich wyceny z marca 2012 r.

Według analityków amerykańskiego banku, co prawda należy oczekiwać spadku dynamiki całorocznego zysku do 15-20 proc. z 20-30 proc. poprzednio, jednak i tak skala pozostaje imponująca.

Chiew wyjaśnia, że „rynek musi odzwyczaić się od oczekiwania na dwucyfrowe wzrosty chińskiej gospodarki”.

Inwestorzy powinni dostosować fair valuation do poziomu jaki godzą się zapłacić. Kluczowa dla inwestowania w Chinach będzie zgoda na wzięcie udziału w cyklach rajdowych w średnim terminie i pogodzenie się z wyboistą drogą pomiędzy nimi – twierdzi Chiew.