Golf z plecakiem

Marcin Bołtryk
opublikowano: 18-05-2006, 00:00
Obserwuj w MójPB:

Stylistyka nowej Jetty, choć bardzo nowoczesna, jest w stanie zadowolić motoryzacyjnych konserwatystów.

Jetta to nic innego jak Golf w wersji sedan. I choć pomysłów na „przerobienie” hatchbacka na małą limuzynę na rynku nie brakuje, to właśnie Jetta jest jedną z ciekawszych propozycji. Dlaczego? Bo nie jest tylko Golfem z bagażnikiem.

O klasę wyżej?

Produkowany od 1979 r. Golf niemal od razu doczekał się wersji sedan. Odmienność tego auta podkreślano inną nazwą. Ale ani Vento, ani Bora nie przyjęły się tak jak Jetta — choć w każdym przypadku mówimy o tym samym aucie.

Jetta oparta na Golfie piątej generacji to prawie Passat. Nawet mimo że nadwozie różni się od Golfa właściwie tylko tylną częścią — z potężnym kufrem. Kształt tylnych świateł, wykorzystanie przy ich konstrukcji technologii LED, linia bagażnika są łudząco podobne do Passata. Oczywiście dla Jetty to plus, bo może być postrzegana jako coś więcej niż Golf z powiększonym bagażnikiem. I aby jeszcze bardziej upodobnić Jettę do Passata udekorowano nawet jej przód podobną chromowaną ramką atrapy chłodnicy.

Poprzednikiem obecnej Jetty była oparta na Golfie IV Bora. Tamto auto także było pozycjonowane jako coś lepszego od Golfa. Jetta jest dłuższa od Bory i ma większy rozstaw osi. Model ten może pochwalić się bagażnikiem o pojemności 527 litrów. Także kabina Jetty jest zauważalnie większa od Bory. Miejsce pracy kierowcy jest identyczne z tym w najdroższych wersjach Golfa V. Poza tym identyczne są wskaźniki deski rozdzielczej i centralny panel. Takie same są też fotele. Prostota, duże przyciski i wzorowa ergonomia zawsze wyróżniały auta VW. W Jetcie nie jest inaczej.

Szybciej niż Passat

Testowany egzemplarz wyposażony był w dwulitrowy, benzynowy silnik FSI o mocy 150 KM. Podobna jednostka montowana jest również w większym Passacie, ale to w Jetcie dostarcza więcej frajdy. Samochód — bądź co bądź stateczna limuzyna — przyspiesza do 100 km/h w niewiele ponad 9 s. Pedał gazu nie zawiedzie kierowcy również przy wyprzedzaniu. Oczywiście nie ma mowy o sportowej jeździe, ale z uwagi na charakter samochodu — nie ma takiej potrzeby. Dzięki tylnemu wielowahaczowemu zawieszeniu Jetta jeszcze bardziej zbliża się do limuzyn klasy średniej. Wysoki komfort połączony jest tu z dobrym wyczuciem nawierzchni. Co prawda, przy pełnym obciążeniu (5 osób) i trochę bardziej agresywnej jeździe samochód robi się nieco nadsterowny, ale nie w stopniu, który poważnie utrudnia prowadzenie.

Koncern VW nie ukrywa, że Jetta to auto na rynek amerykański. My mamy Passata. Ale opisywany model uzupełnia ofertę i jest propozycją dla tych, którzy czują się za młodzi na Passata, a wyrośli już z Golfa. Za najtańszą Jettę z dwulitrowym, 150-konnym silnikiem FSI trzeba zapłacić niespełna 77 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane