Google radzi jak pisać CV (KOPNIAK KARIEROWY)

W zeszłym tygodniu szukaliśmy rad prezesa Facebooka, a w tym uczymy się pisać CV według wskazówek wiceprezesa koncernu Google.

Zbliża się końcówka roku, czyli czas spisywania postanowień, żmudnego porządkowania różnych spraw i snucia planów na przyszłość. Całkiem możliwe, że w tej papierkowej robocie znajdzie się punkt pt. napisać i wysłać CV do wymarzonej firmy.  

Cykl weekendowych felietonów poświęconych zagadnieniom pracy i kariery. W
 dniu odpoczynku szukamy nowych impulsów przydatnych na co dzień w życiu
 zawodowym. Chcemy inspirować i motywować, ale także stosować 
mobilizujące „kopniaki”. Bądźcie z nami!
Zobacz więcej

KOPNIAK KARIEROWY:

Cykl weekendowych felietonów poświęconych zagadnieniom pracy i kariery. W dniu odpoczynku szukamy nowych impulsów przydatnych na co dzień w życiu zawodowym. Chcemy inspirować i motywować, ale także stosować mobilizujące „kopniaki”. Bądźcie z nami! Fotolia

Google od lat jest na szczycie rankingów pracodawców, a absolwenci najlepszych szkół walczą o wolne miejsca w koncernie. Główna siedziba internetowego giganta znajduje się w Mountain View, ale poza słynnym budynkiem Googleplex firma ma 70 biur w 40 krajach, w tym trzy w Polsce.  

Jak dostać się do firmy takiej jak Google? Na początek trzeba oczywiście wysłać CV. Laszlo Bock, wiceprezes odpowiedzialny za politykę kadrową Google ma już chyba dosyć kiepsko napisanych życiorysów, bo jakiś czas temu opublikował na portalu LinkedIn listę pięciu błędów, które sprawiają, że CV jest natychmiast odrzucane w Google. 

- Osobiście przejrzałem ponad 20 tys. życiorysów, a w Google otrzymujemy czasem więcej niż 50 tys. CV w ciągu jednego tygodnia - zdradza Laszlo Bock.  

Menedżer przekonuje, że niektóre życiorysy są genialne, większość jest po prostu OK, ale wiele to prawdziwe katastrofy.  

Ludzie ciągle popełniają te same dyskwalifikujące błędy. Pisanie CV wbrew pozorom nie jest łatwym zadaniem, ale wymaga poświęcenia czasu i uwagi. Zawsze powtarzam, że szukanie pracy wymaga naprawdę ciężkiej pracy.  

Ale do rzeczy, bez zbędnego moralizowania i motywowania. Oto pięć błędów, które pogrążają kandydatów do pracy w Google, ale według mnie, także w każdej innej szanującej się firmie.  

Błąd 1 - Literówki 

Błąd 2 - Długość 

Błąd 3 - Formatowanie 

Błąd 4 - Informacje poufne 

Błąd 5 - Kłamstwa 

Literówki pracodawcy odbierają często jako brak troski o jakość. Nie ma sensu rozpisywać się na wiele stron, CV ma być przecież tylko papierkiem, dzięki któremu pracodawca zaprosi kandydata na rozmowę. Block twierdzi, że najlepsza jest zasada: jedna kartka na 10-letni staż pracy.  

Trzeba dbać o jakość formatowania dokumentu. Najlepsza jest czarna czcionka na białym papierze - czysty i czytelny zapis, bez zbędnych zdobień. Warto zastanowić się też nad informacjami przekazywanymi w życiorysie. Lepiej nie zdradzać poufnych informacji związanych z aktualnym bądź byłym pracodawcą, ponieważ dla przyszłego może to być ostrzeżenie, że kandydat nie potrafi utrzymać tajemnicy.  

Na koniec problem stary, jak świat. Kłamstwa to plaga wszystkich życiorysów. Niektórzy pokrętnie nazywają to „dobrym piarem”, żeby lepiej brzmiało, ale kłamstwo to kłamstwo i tyle. Prawda jest taka, że dobry specjalista HR dokładnie sprawdzi informacje, a kłamstewko w CV jest kompromitujące dla kandydata.

PRZECZYTAJ INNE TEKSTY Z SERII "KOPNIAK KARIEROWY">>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu