Gorące rozmowy przed trzecią rundą

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2005-12-28 00:00

Dziś kolejne walne giełdowego banku. Czy jeszcze przed nim dojdzie do rozstrzygnięć właścicielskich?

O godz. 9.00 ma zostać wznowione nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Banku Ochrony Środowiska. Rozpoczęło się w czwartek w ubiegłym tygodniu, ale wobec braku porozumienia między udziałowcami — skandynawskim SEB oraz Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (poszło o wpływ na zarządzanie spółką) — najpierw przerwano je do zeszłego piątku, a następnie do środy 28 grudnia.

Trudne rozmowy

— Obecnie NFOŚiGW negocjuje z SEB odkupienie od niego akcji BOŚ — mówi Jan Wiater, wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z Lublina.

Narodowy fundusz wraz z wojewódzkimi ma 50,4 proc. akcji BOŚ, a Szwedzi 47,5 proc.

— Jeszcze nie wiadomo, czy wojewódzkie fundusze będą uczestniczyły w odkupieniu akcji od SEB, czy zrobi to sam NFOŚiGW, a później my odkupimy walory od niego. Niemniej są zainteresowane transakcją, a następnie dofinansowaniem BOŚ. Wiemy, że dokapitalizowanie banku jest konieczne — przyznaje Jan Wiater.

Trudno powiedzieć, czy negocjacje uda się dokończyć do rana.

— Akcjonariusze muszą osiągnąć porozumienie na wielu płaszczyznach. Negocjacje mogą potrwać do ostatniej chwili — mówi Jacek Chwedoruk, dyrektor Rothschild Polska, firmy specjalizującej się w doradzaniu przy fuzjach i przejęciach. Teraz wspomaga NFOŚiGW.

Powody konfliktu

O tym, że Szwedzi rozważają sprzedaż akcji, poinformowali dwa tygodnie temu. Zrobią to, jeśli stracą wpływ na zarządzanie, lub gdy stracą nadzieję na przejęcie kontroli. Konflikt wybuchł jesienią, kiedy SEB ogłosił zakończone niepowodzeniem wezwanie na akcje BOŚ.

— SEB chce przekształcić BOŚ w bank komercyjny, a fundusze — by koncentrował się na przedsięwzięciach proekologicznych — mówi przedstawiciel jednego z nich.

— SEB chce, by BOŚ rozwijał bankowość detaliczną, był w pełni komercyjny, co widać po nowej strategii banku. A BOŚ miał być niszowy, związany z finansowaniem samorządów i działań proekologicznych — tłumaczy Lech Pęczniewski, kiedyś organizator BOŚ, a obecnie inwestor prywatny.