Gorąco w Policach

Anna Bytniewska
23-10-2009, 00:00

Jeśli zarząd i związki nie dogadają się — chemiczna spółka wyląduje się równi pochyłej.

Dzisiaj muszą zapaść decyzję o cięciach etatów

Jeśli zarząd i związki nie dogadają się — chemiczna spółka wyląduje się równi pochyłej.

Zarząd Zakładów Chemicznych Police próbuje przekonać związki do restrukturyzacji zatrudnienia. To jeden z warunków udzielenia kredytu wysokości 190 mln zł przez PKO BP. Dzięki niemu Police złapią oddech.

Blisko, dalej

— Udało nam się uzgodnić ramy porozumienia w sprawie programu restrukturyzacji, a w piątek strony przystąpią do redakcji ostatecznego tekstu. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem — w poniedziałek nastąpi uroczyste podpisanie porozumień — zapewnia Zbigniew Miklewicz, prezes Polic.

Związki są mniej optymistyczne.

— Przedwczoraj byliśmy już blisko porozumienia. Wczoraj jednak podczas negocjacji obecny był prezes Zbigniew Miklewicz. Stanowiska stron znowu się oddaliły, bo prezes naciska na redukcję zatrudnienia. Wymaga też, by związki zgodziły się na gorsze warunki zatrudnienia w najbliższych trzech latach. Jak możemy zaakceptować to nie wiedząc jak będzie wyglądała wówczas sytuacja ekonomiczna zakładów — mówi Waldemar Badełek, przewodniczący Międzyzakładowego Związku Pracowników Ruchu Ciągłego ZCh Police.

Zdaniem Zbigniewa Miklewicza zarząd zgodził się zmniejszyć skalę redukcji zatrudnienia w spółce w zamian za ograniczenia wysokości płac do 2012 r.

— To pozwoli utrzymać zakładany przez nas poziom oszczędności z tytułu ograniczenia kosztów pracy czyli 35 mln zł w 2010 r i podobna kwotę w następnych latach– mówi Zbigniew Miklewicz.

Związki jednak w ogóle kwestionują uzależnianie kredytu dla spółki od ich zgody na redukcję zatrudnienia.

— Restrukturyzacja zatrudnienia została wmanewrowana w sprawę kredytu. Przed wysłaniem dokumentów do banku, nikt ze związkami nie konsultował sprawy redukcji miejsc pracy. To ograniczanie swobód związkowych i naruszenie ustawy o związkach — twierdzi Waldemar Badełek.

Zarząd zaprzecza.

— Poprzedni zarząd porozumiał się ze związkami w sprawie restrukturyzacji zatrudnienia, ale popełnił błąd nie przedstawiając konkretnych liczb — twierdzi Zbigniew Miklewicz.

Błędne koło

Związki zawodowe przypominają, że PKO BP uregulowanie kwestii zatrudnienia wymieniło jako jeden z ostatnich warunków udzielenia kredytu Policom. Wyżej znalazły się m.in. poręczenia Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) do 80 proc. kwoty zadłużenia.

— PKO BP i ARP domagają się, aby program restrukturyzacji zatrudnienia był zaakceptowany przez związki — podkreśla Zbigniew Miklewicz.

— Prawda jest taka, że bez poręczenia ARP, PKO BP i tak nie udzieli Policom kredytu. Jeżeli zdecydujemy się na ustępstwa wcześniej, to nie mamy pewności, że agencja poręczy Policom kredyt — mówi Waldemar Badełek.

Spytaliśmy ARP, czy udzieli poręczenia ZCh Police, jeśli zarząd spółki nie dojdzie do porozumienia ze związkami.

— Agencja nie odnosi się do sytuacji hipotetycznych — odpowiada krótko Roma Sarzyńska — Przeciechowska, rzecznik ARP.

W poniedziałek rada nadzorcza Polic zajmie się postulatem związków dotyczącym odwołania zarządu.

— Jeśli nie dogadamy się z tym zarządem, to dogadamy się z następnym — stwierdza stanowczo Waldemar Badełek.

Kurs spółki wzrósł wczoraj o 4,8 proc.

Anna Bytniewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Gorąco w Policach