Zapowiedział, że PiS będzie blokował ewentualną ustawę w tej sprawie.
Według czwartkowej "Rzeczpospolitej", PO zamierza zliberalizować projekty ustaw zdrowotnych zgłoszonych już do Sejmu i wprowadzić obowiązek a nie możliwość przekształcania szpitali w spółki prawa handlowego. Z kolei "Dziennik" podaje, że Platforma, chcąc uniknąć ewentualnego weta prezydenta, zamierza powiązać prywatyzację szpitali z ich oddłużeniem.
W ocenie Gosiewskiego, który w czwartek był gościem "Salonu Politycznego" radiowej Trójki, prywatyzacyjne plany PO, o których donosi czwartkowa prasa świadczą o tym, że "plan pani (Beaty) Sawickiej się sprawdza".
Sawicka, b. posłanka PO jest podejrzana o podżeganie i nakłanianie do korupcji oraz płatnej protekcji, przyjęcie korzyści majątkowej i powoływanie się na wpływy w organach władzy. W październiku ujawniono nagrania jej rozmów z podstawionym funkcjonariuszem CBA, który podawał się za biznesmena. Wynikało z nich m.in., że posłanka liczyła na robienie interesów w związku ze spodziewaną przez nią po wyborach prywatyzacją w służbie zdrowia.
"Pewne dobro - pamiętajmy, że szpitale są bardzo wartościowymi podmiotami - może być bardzo szybko sprzedane" - powiedział Gosiewski. Według niego, może dojść do prywatyzacji "za bardzo niską kwotę".
"PiS jest przeciwny prywatyzacji szpitali, będziemy blokować tę ustawę" - zapowiedział szef klubu PiS.
Gosiewski podkreślił, że szybka prywatyzacja szpitali, bez oddłużenia, będzie powodowała "potężną ilość nieprawidłowości i będą zdarzały się zjawiska korupcyjne". Zwrócił uwagę, że w Warszawie niektóre szpitale znajdują się w takich miejscach, gdzie grunt kosztuje "parę tysięcy dolarów za metr kwadratowy".
W ocenie szefa klubu PiS, reforma służby zdrowia przygotowana przez PO jest nieprzemyślana.
Gosiewski zastrzegł, że PiS jest "otwarty na poparcie oddłużenia" szpitali. Dopytywany, jak w związku z tym zachowa się jego klub, jeśli PO powiąże prywatyzację szpitali i ich oddłużenie w jednej ustawie odpowiedział: "będziemy się nad tym zastanawiać w trakcie prac, jesteśmy przeciwni kwestiom prywatyzacyjnym, bo obawiamy się, że spełni się plan pani Sawickiej".
Szef klubu PiS skomentował też środowe wystąpienie w Sejmie szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego, które określił jako "nudne i sztampowe". Szef MSZ przedstawił posłom informację na temat priorytetów polskiej polityki zagranicznej w 2008 r.
Według Gosiewskiego w sprawach zagranicznych "nie ma widocznych sukcesów", a wystąpienie ministra w Sejmie składało się z samych ogólników. "Niewiele było można wysnuć z tego, co ministerstwo będzie robiło przez najbliższy rok" - ocenił.
Zdaniem Gosiewskiego, szef polskiej dyplomacji widzi relacje polsko-niemieckie "w konwencji młodszego brata", a środowe stwierdzenie ministra, że "UE to my" nie jest niczym nowym. Szef klubu PiS podkreślił, że w UE jesteśmy od dawna, a obecnie trzeba zadać sobie pytanie o pozycję Polski na jej forum.(PAP)