Gospodarce nie grozi najgorszy scenariusz

Marek Matusiak
opublikowano: 1999-10-28 00:00

Gospodarce nie grozi najgorszy scenariusz

NIEPOKOJĄCE DYSPROPORCJE: O ile przyrost spożycia indywidualnego powoli maleje, o tyle gwałtownie spada tempo wzrostu nakładów inwestycyjnych.

Najgorsze z prognozowanych scenariuszy rozwoju gospodarczego Polski w 1999 roku z całą pewnością się nie sprawdzą — taką ocenę przedstawił szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych Jerzy Kropiwnicki. Zważywszy na wielokrotnie wcześniej prezentowany przez niego pesymizm, czy wręcz defetyzm gospodarczy, można to uznać za hurraoptymistyczną ocenę stanu naszego przemysłu i rolnictwa. Tak jednak nie jest.

ZGODNIE z prognozami, w konsekwencji kumulowania się niekorzystnych zjawisk i tendencji wewnętrznych, oraz nie sprzyjających uwarunkowań zewnętrznych, polska gospodarka rozwija się zdecydowanie wolniej niż w poprzednich latach. Zdaniem RCSS, sytuację społeczno-gospodarczą w okresie dziewięciu pierwszych miesięcy roku charakteryzowały trzy wyraźne trendy: silne tendencje spadkowe w pierwszym kwartale, stagnacja w drugim i gospodarcze przyspieszenie w trzecim, które prawdopodobnie utrzyma się do końca roku.

TAKI PRZEBIEG procesów w gospodarce miał bezpośredni wpływ na tempo wzrostu produktu krajowego brutto w poszczególnych kwartałach br.: o ile w pierwszym PKB wzrósł w stosunku do analogicznego okresu ub. roku zaledwie o 1,5 proc., a w drugim — o 3,0 proc., o tyle z prognoz RCSS wynika, iż jego przyrosty w trzecim i czwartym kwartale wyniosą odpowiednio 4,0 i 5,0 proc. Tym samym w skali całego roku PKB powinien wzrosnąć o 3,5 proc.

GORSZE NIŻ oczekiwano będą również wyniki rolnictwa, głównie z uwagi na niższe zbiory zbóż, ziemniaków, buraków cukrowych, warzyw i owoców. Nastąpił też spadek pogłowia bydła i trzody chlewnej, wobec niskiej opłacalności produkcji zwierzęcej.

O NIŻSZYM niż w latach ubiegłych tempie wzrostu PKB zdecydował niewielki przyrost produkcji sprzedanej przemysłu i budownictwa oraz jej spadek w rolnictwie. W przemyśle dopiero w ostatnich miesiącach odnotowuje się ożywienie — w trzecim kwartale produkcja wzrosła o 7,5 proc. (w tym w przemyśle przetwórczym o 8,3 proc.). Odmiennie rzecz się przedstawia z produkcją budowlano-montażową — w trzecim kwartale jej tempo nieco się obniżyło ze względu na drastyczne zwolnienie dynamiki inwestowania. Ale zarówno w przemyśle, jak i w budownictwie — w stosunku do poziomu z ubiegłego roku — przewidywany jest wzrost produkcji, odpowiednio o 3,3 oraz o 4,0 proc. Biorąc pod uwagę, iż w pierwszym kwartale produkcja przemysłowa spadła o 3,1 proc., zaś budowlano-montażowa — o 0,8 proc., byłoby to osiągnięcie godne uznania.

WEDŁUG globalnej oceny, koniunktura zarówno w przemyśle, jak i budownictwie, jest od początku roku wyraźnie gorsza od ubiegłorocznej, a wrześniowe badania wskazują, że ankietowane przedsiębiorstwa spodziewają się dalszego jej osłabienia z powodu ograniczonego popytu i trudnej sytuacji finansowej producentów.

W TEJ SYTUACJI Rządowe Centrum Studiów Strategicznych jest zdania, iż niektóre podstawowe założenia makroekonomiczne zawarte w tegorocznej ustawie budżetowej nie zostaną zrealizowane — i to w znaczącej skali. Tym samym przewidywane wykonanie roku 1999, stanowiące przecież podstawę założeń projektu budżetu na 2000 rok, może — również w sposób istotny — odbiegać od rzeczywistych wyników gospodarki. To zaś może zafałszować przyjęte w przyszłorocznym budżecie założenia. I ze słusznością tych uwag trzeba — niestety — się zgodzić.