Gospodarcza spuścizna po NRD dobija wschód Niemiec

Katarzyna ŁasicaKatarzyna Łasica
opublikowano: 2016-08-25 08:17

26 lat po zjednoczeniu Niemcy Wschodnie pozostają gospodarczo daleko w tyle za landami z byłego RFN, a perspektywy nadrobienia zaległości do 2030 pozostają raczej niewielkie, wynika z badania monachijskiego instytutu Ifo.

W latach 2015-2030 z landów wschodnich tylko „Saksonia i Brandenburgia osiągną średni poziom rozwoju Niemiec”, napisał Joachim Ragnitz z Ifo.

Berlin, Aleksanderplatz
Berlin, Aleksanderplatz
Katarzyna Łasica

Roczny wzrost PKB Niemiec Wschodni w latach 2010-2015 wyniósł zaledwie 1,2 proc., wobec 1,6 proc. w landach zachodnich i Berlinie.

Choć Brandenburgia korzysta z bliskości Berlina a Saksonia może się pochwalić Dreznem i Lipskiem pozostałe landy zmagają się ze sporymi wyzwaniami.

Jednym z nich jest trwająca od lat emigracja młodych wzmagająca na wschodzie problem starzejącej się populacji.

- Konkretnie brakuje ludzi wysoko wykwalifikowanych, którzy mogliby zwiększyć wydajność i innowacyjność – podkreśla Ragnitz.

Problemem jest również brak dużych firm. Żadna z 30 wiodących spółek giełdowych notowanych w indeksie DAX nie działa w byłym NRD. Zdaniem Ragnitza, publiczne inwestycje powinny w związku z tym skoncentrować się na zwiększeniu konkurencyjności  małych i średnich przedsiębiorstw i tym samym zrekompensować brak inwestycji prywatnych w badania i rozwój.

Czasu pozostało jednak niewiele. W 2020 r. wygasają bowiem zarówno unijne fundusze strukturalne jak i solidarnościowe wsparcie finansowe landów zachodnich.