Gospodarka nie chodzi jak w zegarku

Justyna Dąbrowska
opublikowano: 30-11-2017, 22:00

Kowalscy narzucają tempo, zagranica chłonie jak gąbka, ale inwestycje dalej grają na nosie

W III kw. PKB Polski wzrósł o 4,9 proc. r/r — wynika z drugiego szacunku GUS. Jest więc jeszcze lepiej niż wyliczenia przedstawione przez urząd w połowie listopada, które wskazywały na 4,7 proc. Interpretacja obu liczb jest podobna — to wynik najlepszy od blisko sześciu lat. Uwaga ekonomistów bardziej niż na tempie wzrostu gospodarczego skupia się dziś jednak na jego strukturze. Tym bardziej że zaskoczeń tu nie brakuje.

Inwestycyjne kontrowersje

Nakłady brutto na środki trwałe wzrosły w III kw. o 3,3 proc. r/r wobec 0,9 proc. w poprzednim. Inwestycje przyspieszyły, ale nie można powiedzieć, że spełniły oczekiwania. Po pierwsze, wzrost jest nadal stosunkowo skromny — rynkowy konsensus zakładał wzrost o 4,5 proc. r/r, a szacunki ekspertów NBP przedstawione w najnowszej projekcji sugerowały okolice 6 proc. Po drugie, liczy się nie tylko wynik, ale także styl. A ten pozostawia wiele do życzenia.

— Ożywienie w tym obszarze było głównie efektem silnego przyspieszenia nakładów inwestycyjnych realizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego przy stagnacji inwestycji przedsiębiorstw — mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w III kw. samorządy przeznaczyły na inwestycje blisko 8 mld zł, a więc aż o 44 proc. więcej niż rok temu. Zespół ekonomistów BZ WBK szacuje, że wyższe nakłady inwestycyjne samorządów dodały do wzrostu inwestycji w całej gospodarce około 3 pkt. proc., co oznacza, że do rozdysponowania na resztę zostało zaledwie 0,3 pkt. proc. Wyliczenia ekonomistów mBanku są jeszcze bardziej „bezwzględne”. Po wyłączeniu wydatków samorządowych w pozycji roczna dynamika inwestycji w III kw. pokazują dokładnie zero. Inwestycje samorządowe odpowiadają za około 10 proc. inwestycji w całej gospodarce. Nieco ponad jedną trzecią generują przedsiębiorstwa niefinansowe, zatrudniające co najmniej 50 osób. W III kw. zwiększyły wydatki inwestycyjne o około 1,5 proc. r/r, a więc tak naprawdę symbolicznie.

— Sektor prywatny nadal „ociągał się” z inwestycjami — mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Pocieszenia nie można znaleźć także w nominalnej wartości inwestycji. W III kw. na inwestycje wydano około 83 mld zł — o 4 mld zł więcej niż przed rokiem, ale mniej o 2 mld niż w III kw. 2015 r. Ze względu na przerwę w realnej absorpcji funduszy unijnych 2016 r. był zaś wyjątkowo niemrawy pod względem inwestycyjnym. Wyjątkowo niska jest także stopa inwestycji (relacja wartości nakładów inwestycyjnych do wartości PKB). W III kw. wyniosła 17 proc. Biorąc pod uwagę analogiczne okresy z lat poprzednich, to wynik najsłabszy od przynajmniej 2002 r. (od kiedy dysponujemy porównywalnymi danymi).

Siły napędowe

Do imponujących 4,9 proc. r/r w całym PKB inwestycje dorzuciły tylko 0,6 pkt. proc. Zdecydowanie więcej, bo aż 2,9 pkt. proc. (tyle samo, ile w I i II kw.), wypracowały gospodarstwa domowe — konsumpcja prywatna rosła w III kw. w tempie 4,8 proc. r/r wobec 4,9 proc. w II i 4,7 proc. w I kw. — Kołem zamachowym gospodarki pozostała konsumpcja gospodarstw domowych, wspierana wypłacanymi rodzinom posiadającym dzieci pieniędzmi w ramach programu Rodzina 500+ [w tym roku wypłaconych ma zostać 23 mld zł, wobec 17 mld w 2016 r. — red.], ale także poprawiającą się z punktu widzenia pracownika sytuacją na rynku pracy — mówi Monika Kurtek. 1,1 pkt. proc. do odczytu PKB za II kw. dołożyło saldo obrotów z zagranicą (eksport rósł w tempie 7,6 proc. r/r, a import 5,7 proc.). W porównaniu z sytuacją z II kw. można mówić o lustrzanym odbiciu — saldo handlowe zabrało wówczas z odczytu 1,3 pkt. proc., eksport wzrósł o 3,1 proc. r/r, a import o 6 proc.

Summa summarum

Co oznacza taka struktura PKB? Jest lepsza, zdrowsza? Marcin Mazurek, ekonomista mBanku, stroni od takich określeń. Ma własne. — Dużo konsumpcji, mało inwestycji. To struktura proinflacyjna — stwierdza ekspert. Opublikowany tego samego dnia tzw. szybki szacunek GUS pokazał, że wskaźnik CPI wzrósł w lipcu o 2,5 proc. r/r., co oznacza, że osiągnęliśmy cel inflacyjny po raz pierwszy od listopada 2012 r. Ale to niejedyny wniosek. — Dane o inflacji w listopadzie oraz PKB w III kw. sprawiają, że nieaktualna jest już ścieżka prognoz inflacji i PKB opublikowana przez NBP w połowie bieżącego miesiąca. W jednym i drugim przypadku prognozy muszą zostać zrewidowane w górę. Wszystko to łącznie może przekonać kolejnych członków RPP, poza trzema już silnie przekonanymi, do myślenia o podwyżce stóp procentowych — podsumowuje Monika Kurtek. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Gospodarka nie chodzi jak w zegarku