Gospodarka odarta ze złudzeń

Jacek Kowalczyk, ABT, KAP
opublikowano: 19-12-2008, 00:00

Kryzys nas ominie? Listopadowe dane makro każą spojrzeć prawdzie w oczy. Zaczęło się mocne hamowanie gospodarki.

Produkcja przemysłowa spadła o 8,9 proc. To najsłabszy wynik w historii

Kryzys nas ominie? Listopadowe dane makro każą spojrzeć prawdzie w oczy. Zaczęło się mocne hamowanie gospodarki.

Fatalne wieści z gospodarki. Produkcja przemysłowa w listopadzie ostro spadła, była o 8,9 proc. mniejsza niż przed rokiem i o 13,1 proc. mniejsza niż przed miesiącem — podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Tak słabych wyników nasz przemysł nie notował nigdy, a przynajmniej nie od początku 2000 r., czyli odkąd GUS posługuje się obecną metodologią.

Wszystko leci

Za tak silne załamanie częściowo odpowiada kalendarz.

— W listopadzie tego roku było mniej dni roboczych niż w tym samym miesiącu 2007 r. Ale produkcja spadła, nawet jeśli pozbędziemy się tych różnic — o 4,2 proc., co jest najgorszym wynikiem przynajmniej od 2002 r. — tłumaczy Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

Ekonomiści spodziewali się spadku produkcji, jednak skala ich zaskoczyła — według nich roczny spadek miał wynieść 6,6 proc., a miesięczny — 9,9 proc.

Skąd te obawy analityków? Gospodarka już wcześniej dawała sygnały, że zaczyna chorować. W trzecim kwartale 2008 r. gwałtownie załamały się inwestycje — dynamika roczna spadła z 15 proc. do zaledwie 3,5 proc. Październik też obfitował w przykre niespodzianki — spadł eksport, zaczęły mocno hamować pensje i zatrudnienie, jedną z najniższych dynamik od lat zanotowała sprzedaż detaliczna. Pierwsze listopadowe dane są jeszcze gorsze. Oprócz produkcji mocno załamały się wskaźniki obrazujące nastroje firm i konsumentów, a miejsc pracy zaczęło ubywać.

— Wszystko to układa się w niestety niezbyt optymistyczną całość. Kryzys wkroczył już na dobre do większości firm, co oznacza, że gospodarka będzie hamować mocniej, niż wcześniej przypuszczaliśmy — przyznaje Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku.

Jego zdaniem, dynamika PKB może spaść w czwartym kwartale nawet do 3 proc. r/r — z 4,8 proc. w kwartale poprzednim.

Azja trzyma się mocno

W kłopoty wpada coraz więcej branż. W listopadzie tylko siedem z nich zanotowało jakikolwiek wzrost produkcji. Pozostałe 22 (łącznie GUS klasyfikuje 29 branż) znalazło się pod kreską. Najbardziej dramatycznie wygląda sytuacja u producentów metali, gdzie produkcja sprzedana spadła przez rok o ponad jedną trzecią.

— W różnych segmentach produktowych zaobserwowaliśmy różne spadki, ale w sumie możemy ocenić skalę obniżki produkcji na 30-35 proc. Jednak już teraz zaczynamy odczuwać lekkie ożywienie — mówi Andrzej Krzyształowski, rzecznik Arcelor Mittal Poland.

Firma kilka miesięcy temu zdecydowała się przyśpieszyć plany remontowe i wyłączyć dwa z pięciu pieców hutniczych. Chcąc zahamować gwałtowne spadki cen, podobnie postąpiły inne zakłady z grupy Arcelor Mittal, a także ich konkurenci. Lakshmi Mittal, właściciel największego na świecie koncernu z btanży, przekonywał jednak niedawno, że w drugim kwartale przyszłego roku sytuacja na hutniczym rynku powinna się ustabilizować.

Inną mocno poturbowaną przez kryzys branżą jest motoryzacja (spadek produkcji o 18 proc.) — o wstrzymywaniu produkcji przez wielkie fabryki samochodów było ostatnio głośno. W kość dostała też chemia (spadek o 25 proc.), choć tu nadal panuje optymizm.

— Widać, że w gospodarce mamy kryzys. Ale nie potrawa on dłużej niż do lutego 2009 r., czyli do chińskiego Nowego Roku. Przedsiębiorstwa w Chinach będą miały nowe budżety. Spodziewamy się, że ten rynek wykaże podobną chłonność jak przed olimpiadą. Poza tym firmy chemiczne ograniczyły produkcję o 30 — 40 proc., co pomogło dopasować się im do trudniejszej sytuacji rynkowej związanej z ograniczaniem dostępu do kredytów wśród odbiorców. Zapytania ofertowe, jakie otrzymaliśmy, świadczą o tym, że grudzień może być lepszy niż listopad — mówi Jarzy Marciniak, wiceprezes Azotów Tarnów.

Nie ma wątpliwości, że z gospodarką robi się krucho. Warto się przygotować na trudny okres. Za spowolnienie w Polsce odpowiada przede wszystkim recesja u większości naszych głównych partnerów handlowych — w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Francji czy na Ukrainie — a słaby złoty nie wszystkim eksporterom rekompensuje słaby popyt. Dlatego ekonomiści radzą firmom obserwować, co dzieje się na tamtych rynkach i, być może, zainteresować się w większym stopniu sprzedażą krajową. U nas konsumpcja może nie będzie rewelacyjna, ale pozostanie silniejsza niż w większości krajów Europy.

Na szczęście ostatnie dane makro przynoszą przedsiębiorcom też dobre wieści. Coraz mocniej hamują koszty prowadzenia biznesu. Pensje nadal rosną, ale znacznie wolniej niż kilka miesięcy temu, a ekonomiści zapewniają, że dynamika płac spadnie jeszcze głębiej. Hamują też ceny materiałów. W dodatku niedługo mocno w dół powinien pójść koszt pieniądza. Rada Polityki Pieniężnej już zaczęła ciąć stopy. Mogą spaść nawet o jedną czwartą. Czy to zupełnie odblokuje bardzo wąski ostatnio rynek kredytowy? Prawdopodobnie nie, ale trochę ulży przedsiębiorcom.

Potrzebne mocne cięcie stóp procentowych

Spadku produkcji należało się spodziewać — zapowiadały go przede wszystkim rekordowo słabe wyniki badań koniunktury gospodarczej. Nastroje w firmach są często dobrym prognostykiem i teraz też okazały się niezawodne. Ekonomistów zaskoczyła jedynie skala spadku. Tak ostrego hamowania nikt nie przewidywał, co pokazuje, że spowolnienie gospodarcze jest głębokie. Świadczą o tym też dosyć słabe dane o sprzedaży detalicznej, zatrudnieniu czy wynagrodzeniach. Nasza — do niedawna uznawana za niską — prognoza przyszłorocznego wzrostu gospodarczego na poziomie 1,8 proc. dzisiaj może wydawać się dość optymistyczna.

Wczorajsze dane o produkcji na pewno będą miały wpływ na decyzję Rady Polityki Pieniężnej na przyszłotygodniowym posiedzeniu. Potrzebny jest mocny ruch. Członkowie rady mogą obniżyć stopy nawet o 75 pkt bazowych. Byłoby to cięcie, jakiego nie widzieliśmy od prawie siedmiu lat. To pokazuje, w jak nietypowej znaleźliśmy się sytuacji.

Wiesław Szczuka

główny ekonomista BRE Banku

7

Tylko tyle działów przemysłu odnotowało

w listopadzie wzrost produkcji...

22

...a tyle zaliczyło

spadek. Często bardzo dotkliwy.

acek Kowalczyk, ABT, KAP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk, ABT, KAP

Polecane