Gospodarka zwalnia, windykator zarabia

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 28-11-2012, 00:00

Branża windykacyjna od kilku lat znajduje się w fazie wzrostu. W 2014 r. jej wartość przekroczy 22 mld zł

Kryzys to czas żniw dla firm windykacyjnych. Gdy inne branże popadają w stagnację, windykacja notuje dwucyfrowe wzrosty obrotów. Prognozy na koniec roku 2012 zakładają wzrost na poziomie 15-20 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Według tych samych szacunków łączna wartość należności przekazanych do windykacji firmom zewnętrznym ma przekroczyć 18 mld zł.

— To wynik jak najbardziej możliwy do osiągnięcia. Ostatnie miesiące roku są zwykle okresem, w którym przedsiębiorcy chcą poprawić swój bilans finansowy i decydują się na współpracę z firmami windykacyjnymi w celu odzyskania należności od swoich dłużników — uważa Piotr Badowski, prezes Polskiego Związku Windykacji.

Zadbać o siebie

Zadłużenie Polków stale rośnie. W samym tylko sektorze B2C łączna kwota zaległości wynosi już ponad 37 mld zł, natomiast zadłużonych klientów, którzy nie wywiązują się ze swoich zobowiązań jest już około 2,2 mln. Jeszcze większy niepokój budzą statystki o niewypłacalności przedsiębiorstw.

— Z naszych obserwacji wynika, że spowolnienie gospodarcze coraz bardziej daje się we znaki poszczególnym branżom. W turbulencje wpadają producenci i dystrybutorzy RTV i AGD, latem doszło do kilku spektakularnych upadłości biur podróży, a budowlanka jest w dużych tarapatach od paru miesięcy. Od początku roku na polskim rynku odnotowaliśmy już 774 upadłości firm. To wynik wyższy od zeszłorocznego o 24 proc., a perspektywy na kolejny rok zakładają nie tylko utrzymanie, ale nawet pogłębianie się tego trendu. Dalsze trudności finansowe firm będą przekładać się na rosnący poziom niepewności przedsiębiorców, czego pierwsze symptomy widzimy już dziś — zaznacza Tomasz Delman, dyrektor ds. sprzedaży Euler Hermes Collections.

Na potwierdzenie tezy o pogarszaniu się sytuacji polskich przedsiębiorstw przytacza dane z bieżącej działalności firmy.

Wartość wierzytelności skierowanych do windykacji przez Euler Hermes Collections wzrosła w tym roku o ponad 45 proc. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Niepokojąca jest także wartość zleceń skierowanych do windykacji — tu zanotowano wzrost wartości wierzytelności o ponad 66 proc. Tak szybko rosnąca liczba wierzytelności przekazywanych firmom windykacyjnym to wynik rosnącej świadomościprzedsiębiorców, którzy obserwując falę upadłości, wolą szybko reagować na brak płatności.

— Wierzyciele coraz częściej zauważają korzyści, jakie wynikają ze współpracy z profesjonalnymi firmami windykacyjnymi, co przekłada się na większą liczbę zleceń. Firmy działające na rynku w odpowiedzi na zapotrzebowanie klientów przygotowują bogatsze i specjalnie dostosowane do obecnych warunków oferty współpracy. Bardzo dynamicznie rozwija się nowy segment rynku: windykacja pakietów nabytych. Aby sfinansować takie inwestycje, firmy windykacyjne coraz częściej zabiegają o dodatkowe źródła dochodu, np. emitując obligacje — mówi Piotr Badowski.

Zyski w górę

Zleceń przybywa, a to przekłada się na polepszające się wyniki finansowe firm windykacyjnych. W ciągu trzech kwartałów 2012 r. grupa Kruk wypracowała ponad 245 mln zł przychodów netto, o 29 proc. więcej niż rok temu. Jej zysk netto w tym okresie osiągnął wartość 54 mln zł. To najlepszy wynik w branży. Doskonale radzą sobie także mniejsze firmy. Przychód netto spółki Pragama Inkaso po trzech kwartałach tego roku wyniósł ponad 29 mln zł. W tym czasie wypracowała ona 6,6 mln zł zysku netto. Oznacza to wzrost o 33 proc. zarówno przychodów, jak i zysku.

Prognozy zarówno na przyszły rok, jak i na kolejne lata są mało optymistyczne dla gospodarki, za to bardzo korzystne dla branży windykacyjnej. Z raportu przedstawionego przez Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową wynika, iż wartość polskiego rynku windykacji w 2014 r. przekroczy 22 mld zł.

— Analitycy wskazują ostatni kwartał bieżącego roku oraz pierwszy kwartał 2013 r. jako czas spowolnienia gospodarczego, którego skutki będą najbardziej odczuwalne dla polskich firm. Kiedy gospodarka zwalnia, a przedsiębiorcy borykają się z coraz większymi problemami finansowymi, firmy windykacyjne odnotowują większą liczbę zleceń — podsumowuje Piotr Badowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu