Wywodząca się z Australii firma Prairie Mining pracuje nad projektem budowy kopalni na Lubelszczyźnie i na Śląsku. Pod koniec marca sprzedała brytyjskim instytucjom 11,5 mln akcji za ok. 3,2 mln GBP (15 mln zł). Teraz dostała kolejny zastrzyk, na 2 mln AUD (6 mln zł).

— W gruncie rzeczy nie potrzebujemy aż takiej gotówki — przyznaje Artur Kluczny, członek zarządu Prairie Mining. Pieniądze pochodzą od brytyjskiego funduszu CD Capital, który już w 2015 r. wsparł Prairie kwotą 15 mln AUD (45 mln zł). Objął obligacje zamienne na akcje.
— Nowi inwestorzy, zwłaszcza brytyjscy, są dla nas istotni, bo zwiększają płynność handlu papierami na londyńskim rynku giełdowym — przyznaje Artur Kluczny.
Prairie wykorzysta pozyskaną gotówkę do sfinansowania prac przy projektach Dębieńsko (Śląsk) i Jan Karski (Lubelszczyzna). W tym pierwszym przygotowuje studium wykonalności, a jednocześnie czeka na odpowiedź Ministerstwa Środowiska na wniosek o zmianę parametrów koncesji (chodzi o opóźnienie obowiązkowego terminu uruchomienia wydobycia, do którego zobowiązał się poprzedni posiadacz koncesji, czyli czeski NWR). Równolegle Prairie Mining przygotowuje się do złożenia wniosku o koncesję wydobywczą na obszarze, na którym chce budować kopalnię Jan Karski, w sąsiedztwie państwowej kopalni Bogdanka. Zrobi to pod koniec roku, na razie prowadzi prace inżynieryjne.