Gowin zwiększył zaciąg komorników

opublikowano: 01-03-2013, 00:00

Liczba komorników wzrośnie o 20 proc. Nie wszystkim to się podoba, ale resort sprawiedliwości ma mocny argument: 3,4 mln zaległych spraw

Mało kto lubi komorników. Nieuczciwi dłużnicy dwoją się i troją, by ukryć przed nimi majątek, a wierzyciele narzekają na ich niską skuteczność, za którą muszą słono płacić. Bez komorników trudno sobie jednak wyobrazić zdrowy krwiobieg gospodarki. Ich zadaniem jest egzekucja wyroków sądowych i odzyskiwanie należności wierzycieli. Są z tym jednak mocno na bakier. Do kancelarii komorniczych rocznie wpływa kilka milionów spraw, a 1,1 tys. komorników nie nadąża z ich załatwianiem.

— Mimo obsady coraz większej liczby stanowisk komorników sądowych w dalszym ciągu nie dają sobie oni rady z bieżącym wpływem spraw i powstają coraz większe zaległości. Skuteczność egzekucji w skali kraju na poziomie 19,3 proc. nie jest zadowalająca. Dlatego minister sprawiedliwości podjął decyzję o powołaniu 230 komorników — mówi Patrycja Loose, rzeczniczka Ministerstwa Sprawiedliwości (MS).

Otwarcie dostępu

Jeszcze w 2007 r. w Polsce było 582 komorników. Co roku ich liczba rosła, jednak nie tak lawinowo, jak liczba spraw. W 2012 r. do kancelarii komorniczych napłynęło 5 mln spraw, dwa razy więcej niż w 2009 r. Mimo że w ubiegłym roku liczbę komorników zwiększono o 80, nie udało się odrobić zaległości ani uniknąć nowych. Na koniec 2012 r. niezałatwionych postępowań było 3,4 mln (na koniec 2011 r. — 2,8 mln).

— Tworząc trzykrotnie więcej stanowisk komorniczych niż w roku poprzednim, minister Jarosław Gowin zdecydował się na szerokie otwarcie tego zawodu — dodaje Patrycja Loose. Sam minister stwierdził na Twitterze, że to „początek rewolucji”. Tego słowa radzą unikać przedstawiciele biznesu i sądownictwa.

— Od kilku lat apelujemy o znaczny wzrost liczby komorników. Cieszymy się, że MS wyszło naprzeciw tym postulatom. Jednak powiększenie ich grona rewolucji nie przyniesie. Konieczne są m.in. uproszczenie systemu naliczania opłat egzekucyjnych, zwolnienie wierzycieli z opłat za poszukiwanie majątku dłużników i obciążenie dłużników kosztami egzekucji — mówi Krzysztof Kajda, wicedyrektor departamentu prawnego PKPP Lewiatan. Zdaniem Jaremy Sawińskiego, sędziego Sądu Okręgowego w Poznaniu, samo otwarcie zawodu nie będzie panaceum.

— Egzekucję hamują i utrudniają procedury prawne i one ułatwiają dłużnikom unikanie spłaty zobowiązań — podkreśla sędzia.

Weto branży

Środowisko komornicze nie widzi sensu wpuszczania świeżej krwi.

— Jeszcze nigdy nie było tak gwałtownego zwiększania liczby stanowisk komorniczych. Naszym zdaniem, nowe stanowiska powinny powstawać sukcesywnie. Nie ma żadnej gwarancji, że gdy będzie więcej komorników, to ich skuteczność się poprawi. To zależy od wielu innych czynników — mówi Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej (KRK). Jego zdaniem, nowi komornicy wcale nie uzdrowią sytuacji.

— W Polsce każdy dowolnie może sobie wybrać komornika. Najlepszą gwarancją otrzymywania spraw jest sprawność prowadzenia postępowania, rzetelność i dobra opinia na rynku. Obecnie do 20 proc. kancelarii komorniczych wpływa ponad połowa wszystkich spraw. Jedna z kancelarii obsługuje ich aż 300 tys. Nowi komornicy będą mieli trudności z przebiciem się.

Ponadto prowadzenie kancelarii to duże koszty. Nowi komornicy mogą nie utrzymać się na rynku — uważa Rafał Fronczek. Jego zdaniem, polski rynek komorniczy jest już nasycony.

— Obecnie u nas jeden komornik przypada na 30 tys. mieszkańców, w Czechach na 70 tys., w Holandii na 50 tys., a na Węgrzech na 45 tys. Holandia i Węgry znajdują się wyżej niż Polska w rankingu Banku Światowego pod względem sprawności dochodzenia należności. Dlaczego? Bo te kraje mają lepsze procedury — mówi prezes KRK.

Jak więc opanować zaległości? — Przede wszystkim należy usprawnić procedury postępowania egzekucyjnego oraz ułatwić dostęp komornikom do informacji o majątku dłużników, a także obniżyć koszty uzyskiwania tych informacji — uważa Rafał Fronczek.

OKIEM EKSPERTA

To za mało

ANDRZEJ ARENDARSKI

prezes Krajowej Izby Gospodarczej

Problem w tym, że komornicy skupiają się na „grubszych”, bardziej dochodowych dla siebie sprawach, a pomijają drobniejsze. Czy większa ich liczba poprawi skuteczność egzekucji? Nie sądzę, aby to wystarczyło. Konieczne są zmiany systemowe, usprawnienie procedur, a także wymuszenie na komornikach większego profesjonalizmu i właściwych postaw etycznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane